Będą kontrole spalin
W grudniu 2014 roku pisaliśmy o tym, kto i w jaki sposób kontroluje poziom emisji spalin z samochodów osobowych. Okazało się, że kontrole były, ale zaraz po tym, jak auta opuszczały stacje diagnostyczne. W sumie takich badań przeprowadzono około 130. Teraz ma się to zmienić. Policjanci otrzymali sprzęt, który pozwoli im na sprawdzanie spalin podczas kontroli drogowych.
Krakowska policja dostała od miasta trzy analizatory spalin silnikowych (benzynowych oraz gazowych). – Wiecie państwo o tym, że oprócz tego, co wydobywa się z kominów, drugim najważniejszym winowajcom antyekologicznym jest transport – twierdzi Jacek Majchrowski. Prezydent przypomniał, że miasto myśli o transporcie i oprócz tego myślenia podejmują działania. Gmina zobligowała wszystkie stacje, by wystawiały negatywne wyniki, kiedy dopuszczalne normy spalin są przekroczone.
– To pierwszy krok. Drugi jest taki, że policja i straż miejska sprawdzają, jak to zostało zrobione. Teraz mamy trzeci krok – funkcjonariusze będą mogli sprawdzać samochody w codziennym ruchu, dlatego postanowiliśmy wspomóc policję – mówi Majchrowski. Ta pomoc wyniosła 36 tys. złotych.
Pół kropli w morzu potrzeb?
Policjanci zobligowali się do przeprowadzenia 30 kontroli w ciągu miesiąca. To 10-15 razy więcej niż do tej pory, co pokazuje wagę problemu. Jak mówi Witold Krupiarz, dyrektor Wydziału Ewidencji Pojazdów i Kierowców: – Do tej pory było to w kompetencji służb. Można pytać, jak wyglądała hierarchia zadań – te działania były w ogonie. Ze względu na potrzeby miasta, rozpoczęto kontrole w czerwcu i teraz będzie ich więcej, 30 miesięcznie.
– Analizatory są dla samochodów benzynowych. Niestety, największe zanieczyszczenie powodują diesle. 30 analiz miesięcznie to wręcz pół kropli w morzu potrzeb – komentuje Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.
– Kraków musi, wzorem innych miast europejskich, utworzyć strefę ograniczonej emisji komunikacyjnej – a więc wyznaczyć obszar, do którego nie będą mogły wjeżdżać samochody, niespełniające wymagań emisyjnych np. EURO4. Aby to było możliwe, Sejm musi przyjąć poprawkę posła Arkita. Jeśli miasto naprawdę chce coś zrobić z emisją komunikacyjną to powinno aktywnie zabiegać o przyjęcie tej poprawki. Z Krakowa do Warszawy, wbrew pozorom nie jest daleko – dodaje działaczka.