Inni zawodnicy nie mogli na to patrzeć. Mrożąca krew w żyłach kontuzja czołowego zawodnika Wisły

W przegranym półfinale baraży z Miedzią, obrońca Wisły Rafał Mikulec złamał obie kości podudzia w prawej nodze. Prezes klubu zapowiedział propozycję przedłużenia kontraktu zawodnika, który wygasa za rok.

Rywalizacja o finał baraży na stadionie przy ulicy Reymonta była pełna dramaturgii. Strzały gospodarzy w poprzeczkę (dwukrotnie) i słupek oraz inne niewykorzystane sytuacje, które miały wpływ na ich porażkę, schodzą na dalszy plan wobec koszmarnego urazu lewego obrońcy. Na początku drugiej połowy w polu karnym Miedzi starli się strzelający Rafał Mikulec i próbujący go blokować Juliusz Letniowski. Był to bardzo ważny mecz, więc nikt nie odstawiał nogi. Takich sytuacji w sezonie jest wiele, ale w tym przypadku starcie nie zakończyło się szczęśliwie. Sędzia Bartosz Frankowski nie zdecydował się podyktować rzutu karnego. Uznał, że była to dopuszczalna walka, a tylko pech spowodował tak dramatyczne konsekwencje dla Mikulca.