Cracovia zaczęła jak burza. Drugie zwycięstwo w ekstraklasie [ZDJĘCIA]

W meczu dwóch po pierwszej kolejce najlepszych drużyn ekstraklasy Cracovia pokonała Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 2:0.

Nie z konieczności, ale z powodu zejścia z boiska Filipa Stoijlkovicia. Następca Benjamina Kallmana szybko wkupił się w łaski kibiców. Notuje dobre wejście do nowego zespołu i wydaje się, że szybko znalazł wspólny język z Ajdinem Hasiciem. Tym razem gola nie strzelił, ale znów miał okazję celebrować gola z Bośniakiem. Hasić wykorzystał rzut karny za zagranie ręką Morgana Fassbendera, które wychwycił VAR.

Szukał karnego

Wcześniej w ciągu 25 minut Szwajcar trzykrotnie chciał wymusić karnego. Był mocno zmotywowany, nie bał się walki wręcz z obrońcami Bruk-Bet Termaliki i często wchodził w kontakt. Obrońcy, ale i sędziowie mogą z nim mieć sporo pracy.

Prowadzący spotkanie Jarosław Przybył nie dał się nabrać i po drugiej takiej sytuacji sięgnął do kieszeni po żółtą kartkę. Potem do końca spotkania musiał wysłuchiwać niewybrednych przyśpiewek na swój temat od najzagorzalszych kibiców Pasów.

To było wyrównane spotkanie, w którym obie drużyny potrafiły wymieniać piłkę, ale więcej z gry miała Cracovia. Na 2:0 w końcówce pierwszej połowy mógł podwyższyć Stojilković. Pokazał dużą szybkość, ruszając z kontratakiem po źle rozegranym rzucie rożnym gości, ale wykończenie pozostawiło wiele do życzenia.

Spotkanie na trybunach oglądał selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban, który przed tygodniem pojawił się też na efektowanie wygranym przez Pasy meczu w Poznaniu.

Rekordowa inauguracja

W pierwszym domowym meczu sezonu Cracovię wspierało 12780 kibiców, co jest najlepszym wynikiem na inaugurację od lat.

Piłkarze Luki Elsnera w drugiej połowie na więcej pozwolili rywalom, ale ze strony Słoni długo brakowało konkretów pod bramką Henricha Ravasa. Cracovia mogła kontrolować mecz, bo w 79. minucie podwyższyła prowadzenie na 2:0 po stałym fragmencie gry. Asystą z rzutu wolnego popisał się Mikkel Maigaard, dla którego był to 50. mecz w Cracovii.

Wejście smoka

Piłkę skierował do siatki głową Mauro Perković i zanotował mocne wejście, zmieniając Oskara Wójcika. 22-latek rozgrywał dobry mecz i mocno pracował. W jednym ze starć zderzył się z rywalem głową i potrzebował pomocy masażystów. Było ryzyko, że potrzebne będą nosze, ale mógł kontynuować grę. Po zejściu z murawy został zabrany do szpitala na badania.

Na ostatnie dziesięć minut w barwach Pasów pojawił się debiutujący Mateusz Praszelik. W doliczonym czasie był blisko gola po niespodziewanym dośrodkowaniu. Spotkanie w roli wysuniętego napastnika kończył… Jani Atanasov, co tylko potwierdza, że Cracovia potrzebuje wzmocnień w tej formacji. Po 90. minucie kibice śpiewali, że mają lidera i go nie oddadzą. Cracovia, z dwoma zwycięstwami po dwóch meczach, może spoglądać na inne drużyny z czuba tabeli.

Cracovia – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:0 (1:0)

Bramki: Hasić (21., karny), Perković (79.).

Cracovia: Ravas – Kakabadze, Henriksson, Wójcik (71. Perković), Olafsson, Piła – Al-Ammari, Maigaard, Hasić (81. Praszelik), Minczew (71. Knap) – Stojilković (87. Atanasov).

Bruk-Bet Termalica: Mleczko – Hilbrycht (67. Boboc), Isik, Kopacz, Kasperkiewicz (79. Putiwcew), Wolski – Strzałek (59. Biniek), Kubica, Ambrosiewicz, Fassbender (59. Jimenez) – Trubeha (79. Jakubik).

Żółte kartki: Stojilković, Piła, Praszelik – Kasperkiewicz, Kubica, Ambrosiewicz, Kopacz, Boboc.

Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork)