Nie ma pomysłu na miejsce po Gigancie
W miejscu po spalonym domu handlowym Gigant od dwunastu lat nic się nie dzieje. I choć sąd rozstrzygnął spór między dwoma użytkownikami terenu, nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się szybko zmienić.
Po wielkim pożarze z maja 2003 roku z budynku zostały tylko fundamenty. O ile na części odsuniętej od ulicy Wybickiego działa parking, o tyle samo miejsce po spalonym budynku pozostaje od ponad dekady niewykorzystane. – Teren jest zaniedbany, lumpy po nocach na nim biesiadują. Dziwne, że tak atrakcyjna pod inwestycje działka leży porzucona bez opieki – pisze Czytelnik w mailu przesłanym na adres redakcji.
Sąd podzielił działkę
Cały teren należy do skarbu państwa, a jego użytkownikami wieczystymi były równocześnie dwie firmy: Domar i Arpis. Ponieważ wschodnia część działki jest bardziej łakomym kąskiem ze względu na dostęp do ulicy Krowoderskich Zuchów, podmioty spierały się między sobą o jej podział.
W tym roku sąd rozstrzygnął spór i podzielił działkę na trzy części. Po jednej przekazał każdej z firm, a trzecią przeznaczył na drogę, we współużytkowaniu wieczystym. Część od strony Urzędu Skarbowego otrzymał Arpis.
Planów brak
To jednak nie oznacza, że wkrótce teren zostanie uporządkowany. Żadna z firm nie ma obecnie konkretnych planów, by coś tam zbudować. – Nie ma żadnych nowych ustaleń – usłyszałem w Arpisie. Odpowiedź prezes Domaru była podobna: – Jeszcze nie została podjęta żadna decyzja.
Jak tłumaczy Zbigniew Krzysztyniak z urzędu miasta, nie ma możliwości wpływania w tej sprawie na spółki. Nie ma też podstaw do rozwiązania umowy użytkowania wieczystego. – Nie jest możliwe „odzyskanie” nieruchomości, przez co należałoby rozumieć rozwiązanie umowy na drodze postępowania sądowego i zagospodarowanie jej przez miasto. Tym bardziej, że spółki wnoszą opłaty roczne z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości – wyjaśnia Krzysztyniak.
Co mogłoby powstać w miejscu domu handlowego? Wachlarz możliwości jest duży, ponieważ teren nie jest objęty planem zagospodarowania przestrzennego. Studium przewiduje tam zabudowę wielorodzinną, ale szczegóły regulowałby dopiero plan. Skoro go nie ma, ewentualną inwestycję można przeprowadzić na podstawie „wuzetki”.