Przestrzeń przed Muzeum Narodowym do zmiany. Co dalej z drzewami w donicach?
– Sadzenie drzew w donicach traktuje jako ostateczność – nigdy nie da się w nich uzyskać pełnych parametrów, na których nam zależy, czyli by drzewa dawały rzeczywisty cień i efektywnie ochładzały powietrze – wyjaśnia Katarzyna Opałka, Ogrodniczka Miasta Krakowa.
Jak również zapewnia, nie skreśla całkowicie drzew w donicach. – Często pełnią one rolę wstępu do szerszej dyskusji i stają się impulsem do późniejszych zmian – wyjaśnia.
Miały być tylko na chwilę
– Dobrym przykładem jest plac przez Muzeum Narodowym. Osiem lat temu Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie ustawił tam donice z drzewami i siedziskami. Początkowo miały być tylko na pięć tygodni, w ramach wydarzeń związanych z Wyspiańskim. Okazało się jednak, że tak dobrze się sprawdziły, że muzeum poprosiło o ich pozostawienie na dłużej – mówi nam Opałka.
Jaki jest stan drzew?
Ogrodniczka Miasta Krakowa ocenia, że aktualna kondycja drzew jednoznacznie wskazuje, że donice przestały spełniać swoją funkcję i nie gwarantują warunków dla dalszego rozwoju roślin.
Katarzyna Opałka nie ma wątpliwości, że trzeba wykorzystać potencjał tego rozwiązania.
– Sam fakt, że przez te lata przestrzeń dzięki zielonej interwencji zaczęła żyć, ludzie zaczęli się tam spotykać i odpoczywać, pokazuje, że takie rozwiązanie może być początkiem czegoś większego – mówi.
– W takich miejscach jedynym możliwym rozwiązaniem mogą być lepsze - większe donice, zapewniające drzewom odpowiednie warunki do wzrostu i dłuższego funkcjonowania – podsumowuje.