Wisła odwołuje się od kary. Oczekiwania są duże
W czasie niedawnego meczu 12. kolejki I ligi pomiędzy Wisłą Kraków a Ruchem Chorzów Kibice odpalali świece dymne, stroboskopy i rakietnice. Sędzia Tomasz Marciniak w pierwszej połowie dwukrotnie przerywał grę i ostatecznie przedłużył ją o niemal kwadrans, a po przerwie raz musiał zastopować rywalizację zawodników i doliczył dziewięć minut.
Oględziny obiektu ujawniły uszkodzone krzesełka na trybunach zajmowanych przez najzagorzalszych fanów Wisły i Ruchu (C i G) oraz osmolenie betonowych elementów stadionu im. Henryka Reymana.
Kara i straty
Wisła została surowo ukarana. Podczas najbliższego ligowego spotkania przy Reymonta – z drużyną Stali Rzeszów – zamknięte pozostaną trybuny A, B, C, D, sektory E13, E14 oraz E21–E26, a także trybuny G, H i sektor gości.
Prezes Wisły Jarosław Królewski ocenił, że klub straci przez to ok. 1,2 mln złotych.
Chcą otwarcia większości sektorów
Klub nie zgadza się z decyzją komisji. – Wczoraj złożyliśmy odwołanie od decyzji Komisji Dyscyplinarnej PZPN do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN. Pismo jest obszerne. Wnioskujemy w nim. m. in. by została otwarta większość sektorów. Niezwłocznie poinformujemy, gdy otrzymamy odpowiedź – napisał na portalu X Damian Urbaniec, rzecznik prasowy Wisły Kraków.