S7 w Nowej Hucie. Za dwa miesiące będą już tędy jeździć samochody
Lista prac
Rok po tym, jak otwarte zostały północna obwodnica Krakowa i fragment drogi S7 w stronę Warszawy, kierowców w Krakowie czeka kolejna istotna zmiana. Udostępniony dla ruchu zostanie nowy odcinek S7 pomiędzy węzłami Nowa Huta i Grębałów.
Przygotowania trwają i obejmują już w większości prace wykończeniowe. – Brakuje nam jeszcze dwóch ok. 100-metrowych odcinków nawierzchni. Gotowych jest ok. 80 proc. barier, wykonane są konstrukcje ekranów akustycznych, potrzebne jest zamontowanie ich wypełnienia. Wykonawca porządkuje skarpy, ma też do wykonania ostatnie prace przy filarach wiaduktu na al. Solidarności i przy sąsiednim ciepłociągu. Ale to też wszystko roboty wykończeniowe – mówi nam Kacper Michna z małopolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Na otwieranym odcinku trzeba też zamontować i namalować potrzebne oznakowanie. Pomiędzy węzłami Nowa Huta i Grębałów będzie obowiązywało dodatkowe ograniczenie prędkości. Szczegóły organizacji ruchu zostaną dopiero przedstawione.
Dwie jezdnie Kocmyrzowskiej też blisko
To oznacza, że z węzła Kraków Bieżanów na autostradzie A4 będzie można już dojechać bezpośrednio do ul. Kocmyrzowskiej.
Przebudowa fragmentu tej ulicy od węzła w stronę pętli tramwajowo-autobusowej również jest już zaawansowana. We wrześniu miasto zapowiadało, że ruch dwukierunkowy na nowych jezdniach zostanie uruchomiony „do końca roku”.
Stopniowo udostępniane są kolejne gotowe elementy infrastruktury, a od zeszłej soboty pasażerowie mogą już dojeżdżać tramwajami bezpośrednio do pętli, a nie do przedostatniego przystanku. Udostępnienie nie jest równoznaczne z zakończeniem całej inwestycji, co nastąpi w przyszłym roku.
Co będzie zamknięte
Wraz z otwarciem nowego odcinka ekspresówki zniknie natomiast zjazd z S7 na ul. Ujastek Mogilski i al. Solidarności, które przez ostatnie lata stanowiły drogę dojazdową do obwodnicy.
Kierowcy nie przejadą też jeszcze dalszym odcinkiem, pomiędzy węzłami Grębałów i Mistrzejowice. Na ten krok, a więc domknięcie obwodnicy miasta, trzeba będzie poczekać do połowy przyszłego roku. To z kolei oznacza, że można się spodziewać zwiększenia natężenia ruchu: część kierowców będzie korzystać z dróg lokalnych, by przejechać pomiędzy rozdzielonymi wciąż odcinkami obwodnicy.
W rejonie węzła Mistrzejowice jedna zmiana jest jednak planowana jeszcze w tym roku. Zgodnie z zapowiedziami z maja, GDDKiA chce dokończyć i udostępnić jezdnię łączącą północną obwodnicę Krakowa i S7, w kierunku Warszawy. To pozwoli zmienić obowiązującą obecnie organizację ruchu i usprawnić przejazd pomiędzy S7 i S52.