Kard. Ryś w Katedrze Wawelskiej: Ja bez was nie mam żadnego sensu

– Ja bez was nie mam żadnego sensu – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas ingresu na Wawelu, podkreślając, że Kościół bez świeckich i bez nawrócenia od klerykalizmu traci swoją misję.

Ingres do Katedry Wawelskiej kard. Grzegorz Ryś od początku określił nie jako wydarzenie osobiste, lecz jako święto całej wspólnoty. – Drodzy siostry i bracia, ingres jest świętem Kościoła, jest wydarzeniem Kościoła. Kościół się nam wydarza i odsłania nam prawdę o sobie – mówił, podkreślając, że kluczem do zrozumienia tego momentu jest Słowo Boże. To ono, jak zaznaczył, pozwala Kościołowi czytać samego siebie „najgłębiej i najprawdziwiej”.

Kościół w figurze Maryi

W homilii centralne miejsce zajęła maryjna interpretacja Kościoła. Kardynał przypomniał, że Pismo Święte od początku ukazuje Kościół w figurze niewiasty. – Kiedy mówimy o Maryi, to widzimy Kościół, ale także kiedy mówimy o Kościele, widzimy Maryję jako pierwszy jej, najczcigodniejszy z członków – podkreślał. Zwiastowanie odczytał jako wydarzenie Kościoła, w którym Bóg posyła swoje Słowo, odsłaniając najpierw łaskę, a dopiero potem misję.

Ten porządek, jak zaznaczył, jest kluczowy. – Najpierw łaska, potem misja – mówił, przypominając słowa św. Augustyna: – Daj co nakazujesz i nakazuj co chcesz. Ale najpierw daj. Kardynał Ryś wielokrotnie wracał do określenia „pełna łaski”, wskazując, że nie jest ono tylko tytułem Maryi, ale także prawdą o Kościele. – Bądź pozdrowiony, krakowski kościele, pełen łaski – mówił, dodając, że bez tej perspektywy każda krytyka Kościoła staje się powierzchowna.

Ingres kardynała Grzegorza Rysia
Ingres kardynała Grzegorza Rysia
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Najpierw łaska, potem nawrócenie

Odwołując się do Pierwszego Listu do Koryntian, hierarcha przypomniał, że nawet Kościół pełen problemów Paweł Apostoł nazywa Kościołem Boga, uświęconym i obdarowanym. – Trzeba zobaczyć Kościół, który jest pełen łaski, w którym nie brakuje żadnego daru łaski. Dopiero potem można mówić, jeśli trzeba, o kościelnych problemach – zaznaczył.

Łaska, jak tłumaczył, nie jest abstrakcyjną ideą. – Łaska to nie jest rzecz, łaska to jest doświadczenie miłości. Łaska to jest ktoś. Łaska to jest Jezus Chrystus – mówił. – Pan z Tobą – powtarzał, wskazując, że obecność Chrystusa usuwa lęk i pozwala inaczej patrzeć na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Kościoła.

W tym kontekście kardynał Ryś nawiązał do szczególnego znaczenia Wawelu. – Nigdzie tej łaski nie można zobaczyć w takim stopniu jak tu, w tej katedrze – mówił, przywołując słowa arcybiskupa Karola Wojtyły sprzed 61 lat: – Do tej katedry nie można wejść bez wzruszenia. Powiem więcej, nie można do niej wejść bez drżenia wewnętrznego, bez lęku.

Kościół nie istnieje dla siebie

Wyraźnym akcentem homilii była krytyka postawy zamknięcia Kościoła na samego siebie. Kardynał przypomniał słowa św. Pawła VI o tym, że Kościół istnieje wyłącznie dla ewangelizacji, oraz ostrzeżenia papieża Franciszka przed Kościołem autoreferencyjnym. – To jest Kościół przerażający. To jest Kościół, który jest odwrotnością Pięćdziesiątnicy – mówił, opisując wspólnotę, która „myśli tylko o sobie, słucha tylko siebie, cytuje tylko siebie”.

Ewangelizacja, jak podkreślał, to prowadzenie ludzi do spotkania z Bogiem i do jedności całego rodzaju ludzkiego. – Trudno nie zapytać, jak nam to wychodzi – przyznał, mówiąc o potrzebie determinacji i nawrócenia. W tym kontekście wyraźnie wybrzmiał wątek klerykalizmu, od którego Kościół musi odchodzić, jeśli chce pozostać wierny swojej misji.

Ingres kardynała Grzegorza Rysia
Ingres kardynała Grzegorza Rysia
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Nic bez ludu

Szczególne miejsce w homilii zajęła refleksja nad bullą papieską, którą kardynał Ryś odczytał jako skierowaną nie tylko do niego, ale do całej diecezji. – To jest wydarzenie Kościoła – podkreślał, przywołując starożytną zasadę opisywaną trzema „nihil”. – Nihil sine episcopo. Nihil sine concilio presbiterorum. Nihil sine plebe – wyliczał. [Nic bez biskupa, nic bez rady prezbiterów, nic bez ludu, przyp. red.]

Trzecie z tych „nihil” stało się okazją do jednoznacznego podkreślenia roli świeckich. – Kościół nie jest po to, żeby karmić narcyzm klerykalny – cytował komentarz bp. Barona. – Nic bez ludu – powtarzał, zaznaczając, że bez świeckich Kościół traci sens swojego istnienia.

Ingres kardynała Grzegorza Rysia
Ingres kardynała Grzegorza Rysia
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Osobiste doświadczenie Kościoła w Łodzi

Jednym z najbardziej osobistych momentów homilii było odniesienie do Kościoła w Łodzi. Kardynał Ryś przypomniał, że osiem lat wcześniej bulla papieska dotycząca jego osoby rozpoczynała się od słów „Jezus wszedł do Łodzi”,  a obecna od „Wychodząc z Łodzi, Jezus ujrzał wielki tłum”. – Między tymi dwoma incipitami mieści się osiem lat mojego życia – mówił.

Wychodzę z Łodzi, to nie znaczy „zmieniam adres na najbardziej znany adres w Polsce”. Nie, to dla mnie znaczy na ten moment pochodzę z Łodzi – podkreślał. – Łódzki Kościół stał się dla mnie domem. Łódzki Kościół mnie ukształtował jako biskupa diecezjalnego – mówił, dziękując wiernym i delegacjom obecnym w katedrze.

Brat pośród braci

Odwołując się do słów papieża z bulli, kardynał Ryś mówił o synodalności jako stylu życia Kościoła. – „Brat pośród braci” to jest synteza tego, co przez ostatnie lata z narastającym naciskiem mówi Duch Święty do Kościoła – zaznaczył. Podkreślał, że podstawowa godność w Kościele jest chrzcielna i wspólna dla wszystkich, a odpowiedzialność za wspólnotę nie może być zarezerwowana wyłącznie dla duchownych.

Synodalność, jak mówił, nie osłabia autorytetu, ale go wzmacnia. – To wszystko idzie razem – podkreślał, mówiąc o hierarchiczności, kolegialności i prymacie Piotra. W tym kontekście przypomniał krakowskie doświadczenia synodalne, od średniowiecznego synodu biskupa Nankera po synod kard. Wojtyły.

Ingres kardynała Grzegorza Rysia
Ingres kardynała Grzegorza Rysia
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Zapowiedź synodu i wezwanie do jedności

Na zakończenie homilii kardynał Ryś zapowiedział chęć otwarcia synodu diecezjalnego, by wspólnie czytać dokument ostatniego synodu biskupów. Wskazał także na nierozerwalny związek synodalności z ekumenizmem. – Bez ekumenizmu nie ma też ewangelizacji. Jest zgorszenie Kościołem podzielonym – mówił.

Ingres zakończył się wezwaniem, by przyjąć Słowo tak, jak uczyniła to Maryja. – Przyjmijmy to tak, jak Maria w scenie zwiastowania, jako łaskę i jako misję – mówił. – Bóg, który w jakiś sposób rozpoczyna dzisiaj w nas dobre dzieło, sam go dokona. Amen.