Byliśmy na wigilii na Rynku Głównym. „Tu nikt nie jest niewidzialny”

Na Rynku Głównym w Krakowie znów zapachniało barszczem i nadzieją. Setki osób samotnych i bezdomnych zasiadły do wspólnej Wigilii.

Rynek, na którym nikt nie jest niewidzialny

Tuż obok Sukiennic, w samym sercu Krakowa, od wczesnych godzin przedpołudniowych ustawia się długa kolejka. Nie po atrakcję turystyczną ani jarmarkowy przysmak. 

Po ciepło – to na talerzu i to, którego nie da się zważyć. Punktualnie o 11 rozpoczęła się 29. Wigilia dla potrzebujących, organizowana z inicjatywy restauratora Jana Kościuszki. Dla wielu to jedyny wigilijny stół, przy którym zasiądą w tym roku.

29 Wigilia Jana Kościuszko na Rynku Głównym
29 Wigilia Jana Kościuszko na Rynku Głównym
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

W namiotowym miasteczku i polowym szpitalu nikt nie pyta o przeszłość. Każdy dostaje barszcz, pierogi, bigos, rybę i świąteczną paczkę z jedzeniem. Organizatorzy zapewniają: „Dla nikogo nie zabraknie”. I rzeczywiście, do zmroku, mniej więcej do godziny 16, wolontariusze wydadzą tysiące porcji i 10 tysięcy paczek.

Bogdan, szczupły mężczyzna o spracowanych dłoniach, ogrzewa je o papierowy kubek z herbatą. – Dobre to jest. Trzeci raz jestem tu. Jak człowiek jest bezdomny, to w taki czas zjeść coś ciepłego to jest ważne – mówi krótko. Nie potrzeba więcej słów.

Obok niego stoi Marek, 58-latek, który jeszcze kilka lat temu pracował jako kierowca tira. Po wypadku stracił zdrowie, później mieszkanie. Dziś nocuje w ogrzewalni. Wigilia na rynku to dla niego nie tylko posiłek, ale rozmowa bez wstydu. – Tu nikt nie patrzy jak na kogoś gorszego – mówi cicho.

Adam jest tu po raz pierwszy. Rozgląda się uważnie, jakby sprawdzał, czy to wszystko wydarza się naprawdę. 

– Korzystam dziś po raz pierwszy. Tu jest bardzo dużo bezdomnych ludzi, którzy potrzebują pomocy. Ważne jest, żeby każdy sobie pomagał, a nie że jeden śpi na ulicy, a drugi go w tym czasie okrada ze wszystkiego, co ma – podkreśla. 

29 Wigilia Jana Kościuszko na Rynku Głównym
29 Wigilia Jana Kościuszko na Rynku Głównym
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

W tłumie łatwo dostrzec panią Elżbietę, drobną kobietę po sześćdziesiątce. Przez lata opiekowała się chorą matką, po jej śmierci nie poradziła sobie z formalnościami i długami. Dziś żyje samotnie w hostelu interwencyjnym. Wigilia na rynku to dla niej moment, gdy może znów poczuć się częścią wspólnoty. – Najbardziej brakuje rozmowy – mówi, ściskając paczkę z żywnością.

29 Wigilia Jana Kościuszko na Rynku Głównym
29 Wigilia Jana Kościuszko na Rynku Głównym
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Pan Stanisław, z siwą brodą i pogodnym uśmiechem, dziękuje każdemu wolontariuszowi. – Dziękujemy bozi za to i wszystkim, którzy to zorganizowali. Pierwszy raz byłem dwa lata temu, jak pamiętam. I z tego co dziś widzę, ta kolejka po bigos jest o wiele dłuższa niż wtedy – zauważa. To zdanie brzmi jak radość, ale i ostrzeżenie.

Na rynku obecny był także kardynał Grzegorz Ryś, nowy metropolita krakowski. W krótkim wystąpieniu przypomniał sens tego spotkania. 

Narodziny Jezusa w ubóstwie miały ukazać głęboką prawdę, że bez względu na wygląd zewnętrzny, każdy nosi w sobie godność
Kard. Grzegorz Ryś

I zachęcał, by odkrywać ją w sobie i w innych.

29 Wigilia Jana Kościuszko na Rynku Głównym
29 Wigilia Jana Kościuszko na Rynku Głównym
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Ważną rolę odgrywa też szpital polowy. Dla wielu to jedyna okazja, by zmierzyć ciśnienie, zbadać poziom cukru czy porozmawiać z lekarzem. Paweł, 42-letni były budowlaniec, który po utracie pracy i rozwodzie trafił na ulicę, przyznaje, że badań nie robił od lat.  

– Tu ktoś w końcu zapytał, jak się czuję – mówi.

Zaangażowanie wolontariuszy 

Wśród stołów słychać kolędy. Śpiewa Julia Dąbrowska. – Dla mnie takie moment są bardzo ważne, ponieważ uwielbiam brać udział w takich charytatywnych akcjach. Bardzo się cieszę, że taka ma miejsce w Krakowie. I że mogę w tym brać udział – mówi artystka. 

I dodaje, że młodzi powinni angażować się jako wolontariusze, bo mogą być częścią tej społeczności.

29 Wigilia Jana Kościuszko na Rynku Głównym
29 Wigilia Jana Kościuszko na Rynku Głównym
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski podkreśla, że to wydarzenie na stałe wpisało się w miejską tradycję.  

– Jest to spotkanie, które już na stałe wtopiło się w krakowską tradycję tego przedświątecznego okresu. (…) Widać po tłumach, które tutaj dziś są, mimo średniej pogody, że takie inicjatywy są potrzebne – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl, dziękując organizatorom i wolontariuszom.