Skradziony znak na wjeździe do SCT. Przeciwnicy odtrąbili sukces
Już od kilku dni w internecie pojawiało się wiele komentarzy dotyczących niszczenia infrastruktury związanej z wprowadzaną od 1 stycznia strefą czystego transportu. Powstał też facebookowy profil poświęcony tej tematyce – jego autorzy, choć oficjalnie deklarują, że nie zachęcają do wandalizmu, formułują przekaz w taki sposób, że dla odbiorców intencje nie pozostawiają wątpliwości.
W sobotę media społecznościowe obiegło zdjęcie słupka, z którego zniknął znak informujący o wjeździe do SCT. Pochodzi z ul. Niebieskiej na południu miasta. Na przecięciu z autostradą A4 znak wskazujący wyjazd ze strefy stoi tak jak stał, ale po przeciwnej stronie pozostał już sam wspornik i metalowe elementy mocujące.
Komentujący przyklaskują
W komentarzach nie brakuje pochwał wobec uszkadzania znaków czy kamer. „Brawo”, „Szacun”, „Dobra robota” – to tylko część z nich. – Kiedy władza zawodzi na całej linii, takie sytuacje spotykają się z szeroką aprobatą społeczną, co widać po komentarzach – komentuje radny z Wieliczki Bartłomiej Krzych, zaangażowany m.in. w walkę z SCT w Krakowie czy ograniczeniami palenia drewnem w kominkach.
Są też i krytyczne komentarze. „Żałosne zachowanie na miarę 5 latków” – pisze jeden z użytkowników. „Wandale spod Krakowa” – pisze inny.
Uszkodzenia będą zgłaszane
Miasto już wcześniej zapowiadało, że ewentualne akty wandalizmu będą zgłaszane na policję. W tym konkretnym przypadku wykonawca oznakowania został już poinformowany o potrzebie uzupełnienia oznakowania. A co do tego, czy również ten przypadek skończy się zgłoszeniem, okaże się po sprawdzeniu kosztów.
Rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miasta Krakowa Michał Pyclik podkreśla, że na takich uszkodzeniach ostatecznie tracą wszyscy mieszkańcy, w tym kierowcy.
– Niszczenie infrastruktury SCT to w praktyce nie tylko koszty, które trzeba będzie ponieść, ale i pogarszanie infrastruktury, która służy kierowcom. Kamery nie obsługują tylko SCT, ale służą do kierowania ruchem w mieście – wyjaśnia.
188 znaków, 127 kamer
Jak podawali urzędnicy podczas grudniowego spotkania z dziennikarzami, znaków dotyczących SCT jest 188. Ich montaż i wprowadzenie organizacji ruchu kosztowało łącznie ok. 200 tys. zł. Informacje o strefie pojawiły się już w popularnych aplikacjach – o tym, że wybrana trasa przebiega przez obszar SCT, informuje m.in. nawigacja Google Maps.
Miasto korzysta z istniejącej infrastruktury obsługującej kamery w mieście. – Mamy 127 kamer w ramach systemu informacji dla kierowców, plus osiem kamer, które są ustawione w ścisłym centrum, na wjazdach do strefy B – wyliczał zastępca dyrektora ZDMK Piotr Trzepak. Dodatkowo w pierwszym kwartale 2026 r. dojdą kolejne urządzenia monitorujące wszystkie wjazdy do strefy. Prawo nie pozwala na nakładanie jakichkolwiek kar na podstawie obrazu z kamery, więc sprzęt będzie służył do wsparcia pracy patroli straży miejskiej w terenie.
Radio Kraków podawało w piątek, że w pierwszych dniach działania systemu wykupiono około 7,5 tysiąca godzinowych wjazdów i prawie 11 tysięcy abonamentów miesięcznych. Według informacji przekazywanych przez ZDMK, pojazdów, które nie spełniają norm, jest około 10 procent.