Właściciel Cracovii nie przyniósł jej szczęścia. Zabrał głos, a kibice wywiesili transparent
Robert Platek w Krakowie. Koniec afery
Po raz drugi po kupnie klubu na żywo mecz Cracovii obejrzał Robert Platek. W rozmowie z „Canal+” łagodził konflikt, który w tym tygodniu wybuchł po oskarżeniach wiceprezesa Murata Colaka.
Turek zarzucił byłej prezes Elżbiecie Filipiak działanie na szkodę klubu przy transakcji dotyczącej historycznych terenów klubu. – Jedna rzecz musi wybrzmieć: to nie ja wyniosłem tę sprawę do mediów, ta cała rozmowa nie powinna ujrzeć światła dziennego. Transakcja doszła do skutku zanim kupiłem klub. Wierzę, że pani Filipiak zrobiła wszystko zgodnie z zasadami – mówił Amerykanin polskiego pochodzenia. Stwierdził, że chaos się skończył.
Kibice Cracovii zawiesili na trybunie transparent w języki angielskim o treści „Lojalności i tradycji nie da się kupić”.
Pau Sans na dziewiątce
Zespoły miały praw mówić, że łakną zwycięstw. Gliwiczanie przyjechali pod Wawel po dwóch porażkach, a Cracovia przystępowała do meczu po trzech remisach. Nim kibice gospodarzy odpalili sporo rac z okazji 30-lecia zgody z Lechem i Arką i na kilka minut uniemożliwili piłkarzom rywalizację, na murawie niewiele się działo. Warty odnotowania była tylko główka Andreasa Katsantonisa na bramkę Sebastiana Madejskiego.
Krakowianie grali nieźle do pola karnego, ale długo brakowało im konkretów. Tym razem zaczęli bez klasycznego napastnika, najwyżej ustawiony był Pau Sans. I to on po podaniu Oskara Wójcika nad obrońcami wyszedł przed bramkarza, ale zwlekał ze strzałem i to był duży błąd.
Dobrze rozegrany aut
Był to jednak moment na tyle przełomowy, że można było myśleć o golu dla Pasów. Nie udało się jeszcze z dystansu i wolnego, za to prowadzenie przyniósł im aut. Gustav Henriksson wygrał walkę o piłkę i przedłużył jej lot na siódmy metr, gdzie na strzał z woleja zdecydował się Gijon Kameri.
Piast grał słabo, ale w 11. doliczonej min pierwszej połowy mógł zdobyć bardzo podobną bramkę. Też był aut, wygrana jednak główka, ale drugą – Jakuba Czerwińskiego – zablokował Madejski.
Wystarczył moment. Karny dla Piasta
W przerwie trener gliwiczan zmienił jednego z napastników i wprowadzony German Barkowskij (były gracz Puszczy Niepołomice) pewnie wykorzystał rzut karny. Przewinił Oskar Wójcik, po jego delikatnym pchnięciu upadł Leandro Sanca.
W drugiej połowie Piast pokazał dużo lepsze oblicze. W Pasach zadebiutował kameruński napastnik Jean Batoum. Jednak to nie on, a Martin Minczew ponownie dał prowadzenie gospodarzom. Z wolnego na dalszy słupek dośrodkował Amir Al-Ammari, a Martin Minczew wygrał pojedynek z obrońcą i idealnie skierował do bramki długo lecącą piłkę.
Cracovia bez punktów
To było spotkanie rezerwowych, a Piast odpowiedział po aucie. W ogromnym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Jorge Felix i pozbawił Krakowian wygranej. Punkt zabrał jej Michał Chrapek po dośrodkowaniu kolejnego zmiennika - Oskara Leśniaka.
To pierwsza porażka Cracovii w 2026 roku. Zespół Luki Elsnera od dawna nie potrafi wygrać. W doliczonym czasie kapitalną szansę miał Mateusz Tabisz, wielką klasę pokazał jednak Frantisek Plach. Taki bramkarz to skarb.
Cracovia – Piast Gliwice 2:3 (1:0)
Bramki: Kameri (39.), Minczew (76.) – Barkowskij (55., karny), Felix (82.), Chrapek (88.).
Cracovia: Madejski – Sutalo, Wójcik, Henriksson, Perković – Hasić, Klich, Al-Ammari (86. Praszelik), Dominguez (59. Minczew), Kameri (59. Tabisz) – Sans (69. Batoum).
Piast: Plach – Lewicki, Czerwiński, Rivas, Twumasi – Sanca (72. Leśniak), Dziczek, Tomasiewicz (83. Chrapek), Vallejo (83. Lokilo) – Katsantonis (46. Barkowskij), Boisgard (72. Felix).
Żółte kartki: Dominguez, Wójcik, Henriksson – Lewicki.
Sędziował Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).