Co za dramaturgia na stadionie Wisły. Koniec fatalnej serii!
Po spadku do I ligi Miedź była dla Białej Gwiazdy bardzo niewygodnym przeciwnikiem. Krakowianie przegrali z nią trzy ostatnie spotkania, w tym ubiegłoroczny półfinał baraży. Jedyne zwycięstwo odnieśli niemal równo dwa lata temu – 15 marca 2024.
W piątek przerwała złą serię. Wcześniej zagrała dla nich Puszcza Niepołomice, zwyciężając na wyjeździe z wiceliderem Chrobrym Głogów 2:1.
Wisła – Miedź. Precyzyjny strzał Rodado
Po pauzie za kartki wrócił Kacper Duda i oddał pierwszy strzał w meczu. Mierzył zza pola karnego, a piłkę na ciało przyjął jeden z rywali. Na wyjściowy skład w końcu zapracował pozyskany zimą napastnik Jordi Sanchez, więc nieco inne zadania miał Angel Rodado. Kapitan szybko otworzył wynik precyzyjnym uderzeniem z woleja po wyrzucie piłki z autu i zagraniu Wiktora Biedrzyckiego, który miał przeciwnika na plecach.
Pachniało golem dla rywali...
Mocno napierający gospodarze oddali nieco pola Miedzi, ale nadal stwarzali groźne sytuacje. Skuteczność zawiodła Juliusa Ertlthalera i Sancheza. Najlepszą okazję zmarnował jednak Marcel Mansfeld. Po stracie Rodado i koronkowej kontrze lewą stroną napastnik Legniczan w sytuacji sam na sam z bramkarzem strzelił daleko od słupka.
W drugiej części pierwszej połowy Miedź osiągnęła przewagę. Nie taką, że Patryk Letkiewicz ciągle musiał interweniować, ale też nie wyglądało to na w pełni zamierzone cofnięcie się podopiecznych Mariusza Jopa.
Od około 30,. minuty gol dla Miedzianki wisiał w powietrzu. Przyniósł go niedługo po zakończeniu przerwy rzut wolny. Mierzący 189 cm Bartosz Kwiecień wygrał walkę w polu bramkowym i przymierzył głową po dośrodkowaniu Jakuba Serafina.
Koniec wieńczy dzieło
Drużyna Janusza Niedźwiedzia poszła za ciosem i ukłuła bezradną Wisłę po raz drugi. W akcji na 1:2 brało udział dwóch rezerwowych, a jeden z nich – Mateusz Bochnak – dobił piłkę odbitą przez Letkiewicza po strzale Serafina.
Wiślacy długo nie potrafili stworzyć zagrożenia. Zapowiadało się na porażkę, jednak emocje w końcówce zapewnił Sanchez. Jego koledzy przedarli się prawą stroną, a Julian Lelieveld zagrał na jego głowę. Dzieła dopełnił sześć minut później Rodado. Sanchez obił słupek, ale najlepszy strzelec I ligi był tam, gdzie powinien.
Na stadionie zapanowała euforia, Krakowianie wybronili prowadzenie i wygrali po raz drugi w tym roku.
Wisła Kraków – Miedź Legnica 3:2 (1:0)
Bramki: Rodado (8., 88.), Sanchez (82.)– Kwiecień (52.), Bochnak (65.).
Wisła: Letkiewicz – Giger, Biedrzycki, Grujcić, Lelieveld – Igbekeme, Duda (86. Kuziemka) – Ertlthaler, Rodado, Duarte (71. Bożić) – Sanchez.
Miedź: Lucić – Kwiecień (73. Stępiński), Jovicić, Grudziński – Polak (63. Bochnak), Serafin, Rakip (73. Petrović), Szymoniak - Cordoba, Antonik (64. Mioć) – Mansfeld (77. Stanclik).
Żółte kartki: Grujcić – Polak, Serafin, Stanclik.
Sędziował Albert Różycki (Łódź).