Dla długich tramwajów nie wystarcza prądu. Czy Krakowiaki wrócą na tę trasę?

Sprawa budowy przyłącza do podstacji trakcyjnej, która zasili połączenie do Wzgórz Krzesławickich, rusza z miejsca. Ma to rozwiązać obecny problem, z powodu którego pasażerowie linii 4 jeżdżą krótszymi tramwajami. Cel jest jednak jeszcze dość daleko.

Pasażerowie ze Wzgórz Krzesławickich wciąż pozbawieni są możliwości podróżowania najbardziej pojemnymi tramwajami. Najpierw musieli mierzyć się z utrudnieniami związanymi z budową, potem przywrócono ruch na fragmencie trasy dwukierunkowymi tramwajami, a kiedy linia nr 4 mogła już pojechać do nowej pętli, skierowano tam krótsze Lajkoniki zamiast najdłuższych składów. W godzinach szczytu to spory problem dla pasażerów.

Powodem braku Krakowiaków jest kwestia zasilania sieci trakcyjnej. 

– Obecnie połączenie to jest zasilane z przyłącza tymczasowego, a nie z docelowej podstacji trakcyjnej. Tabor ten, z uwagi na swoją wielkość i zdolność przewozową (pojemność około 300 pasażerów), ma większe niż w przypadku pozostałego taboru zapotrzebowanie na moc elektryczną – tłumaczył w listopadzie wiceprezydent Stanisław Kracik w odpowiedzi na interpelację radnego Łukasza Gibały.

Po upływie kolejnych miesięcy problem pozostaje aktualny. Były rozważane różne scenariusze, w tym kierowanie Krakowiaków na co drugi kurs, ale i to nie doszło do skutku. Dodajmy, że długie tramwaje nie kursują tam regularnie od lipca 2023 roku.

Sprawa rusza z miejsca

Jak dowiedzieliśmy się w Zarządzie Inwestycji Miejskich, sprawa rusza teraz z miejsca, po zakończeniu procedury odwoławczej dotyczącej decyzji ZRID dla rozbudowy ul. Kocmyrzowskiej. To właśnie brak ostatecznej decyzji blokował możliwość budowy przyłącza energetycznego.

– Bardzo ważne jest to, że udało nam się wreszcie uzyskać stanowisko Ministerstwa Finansów w zakresie odwołania od decyzji ZRID – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl dyrektor Zarządu Inwestycji Miejskich Łukasz Szewczyk.

Teraz decyzja jest ostateczna. W ślad za tym daliśmy prawo do dysponowania nieruchomością firmie Tauron
Łukasz Szewczyk

Jak mówi, Tauron ma teraz złożyć wniosek o pozwolenie na budowę przyłącza do podstacji.

To wciąż jednak etap dokumentów, więc na powrót Krakowiaków trzeba będzie jeszcze poczekać. Oficjalne terminy nie padają.

Prace drogowe na finiszu

Równolegle trwają roboty drogowe związane z inwestycją. – Jeśli chodzi o prace drogowe, zostały do wykonania już tylko drobne prace. Teraz, kiedy pogoda się poprawiła, wykonawca będzie już wszystko kończył – mówi Szewczyk.

Trwają też przygotowania do kolejnego etapu inwestycji. – Pracujemy też nad odcinkiem od ulicy Bukszpanowej do granicy miasta wraz z tym krótkim odcinkiem 200 metrów w Prusach, żeby tam również uzyskać decyzję ZRID. Jesteśmy teraz na etapie powtórnej oceny środowiskowej i zakładamy, że kiedy tylko się ona zakończy, wojewoda powinien nam wydać tę decyzję – dodaje.