Lalki, Owidiusz i archeolodzy. Teatr Groteska eksperymentuje. Efektem są „Przemiany”
Nowa scena, nowy język
Teatr Groteska otwiera scenę eksperymentalną prapremierą „Przemian” w reżyserii Natalii Sakowicz-Cempury. To nie tylko nowy tytuł w repertuarze, ale przede wszystkim próba zmiany myślenia o procesie twórczym. Spektakl powstawał przez 14 miesięcy, w realiach teatru instytucjonalnego to niemal rewolucja.
Karol Suszczyński, dyrektor teatru w rozmowie z LoveKraków.pl podkreśla wyjątkowość tej drogi.
– Myślę, że w ogóle rzadki taki model, który możemy spotkać w teatrze instytucjonalnym w Polsce (…) to jest promil – ocenia.
Zamiast szybkiej produkcji i jasno określonego scenariusza, twórcy postawili na długotrwałe poszukiwania, improwizację i pracę laboratoryjną.
Proces rozpoczął się od warsztatów i spotkań rozłożonych w czasie. Aktorzy nie dostali gotowego tekstu: spektakl rodził się z pracy z materią, formą i relacją między ciałem a lalką.
– To wszystko było odwrotnie, wszystko było inaczej – mówi dyrektor, wskazując na odejście od klasycznego modelu pracy.
Kryzys jako początek
Centralnym tematem „Przemian” jest kryzys, ale nie jako porażka, lecz punkt zwrotny. Reżyserka Natalia Sakowicz-Cempura świadomie odwołuje się do pierwotnego znaczenia tego słowa.
I podkreśla, że w tej interpretacji kryzys staje się przestrzenią możliwości, choć nie zawsze prowadzi do pozytywnej zmiany.
Spektakl rozgrywa się na wykopaliskach archeologicznych, gdzie grupa badaczy zmaga się z brakiem odkryć, zmęczeniem i narastającą frustracją. To właśnie w tej izolowanej przestrzeni zaczynają ujawniać się napięcia, a przeszłość – zarówno historyczna, jak i osobista – zaczyna rezonować z teraźniejszością.
Codzienna praca archeologów przekształca się w rytuał, a realistyczne działania przeplatają się z performatywnymi obrazami. Na scenie pojawiają się lalki i ożywione obiekty, które symbolizują lęki, pragnienia i wewnętrzne pęknięcia bohaterów.
Między mitem a doświadczeniem
Twórcy sięgają również po inspiracje z „Metamorfoz” Owidiusza. W spektaklu pobrzmiewają echa mitów o Narcyzie i Echo czy Orfeuszu i Eurydyce. Antyczna estetyka nie jest jednak dekoracją – staje się narzędziem interpretacji współczesnych doświadczeń.
– Te lalki i obiekty pełnią rolę metafory, przedstawiają pewne pragnienia, obawy, lęki aktorów – mówi reżyserka. Dzięki temu „Przemiany” funkcjonują na dwóch poziomach: realistycznym i symbolicznym.
Aktor w procesie
Dla aktorów udział w projekcie oznaczał wyjście poza utarte schematy. Maja Spychaj-Kubacka, grająca Iwonę – archeolożkę i jednocześnie figurę Echo – podkreśla nieprzewidywalność doświadczenia.
– Moja bohaterka nie rozumie przemiany, którą będzie przechodzić. Ta przemiana ją zastaje, napada – mówi dla LoveKraków.pl.
Jej postać staje się przykładem tego, jak proces wewnętrzny może wymknąć się spod kontroli i ujawnić w najmniej oczekiwanym momencie.
Aktorka zwraca też uwagę na samą metodę pracy.
Improwizacja, rozmowy i wspólne poszukiwania zastąpiły tradycyjne próby.
Eksperyment czy nowy kierunek?
„Przemiany” są dla Groteski testem, zarówno artystycznym, jak i organizacyjnym. Suszczyński przyznaje, że teatr będzie analizował efekty tego doświadczenia.
– Zobaczymy, czy taka forma nam się sprawdza: nagle zawieszenie się nad jedną premierą rozciągniętą w czasie na przeszło rok.
Jednocześnie podkreśla, że dla wielu aktorów był to rozwijający proces. – Ta warsztatowość, to poszukiwanie, ta laboratoryjność była im bardzo potrzebna – dodaje.
Zapytany o to, czy spektakl wyznaczy nowy kierunek dla teatru, dyrektor Groteski, stwierdza: – „Przemiany” otwierają przestrzeń nie tylko dla nowych form scenicznych, ale też dla refleksji nad tym, czym dziś może być teatr: miejscem eksperymentu, ryzyka i realnej przemiany.
Prapremiera odbędzie się 18 kwietnia. Spektakl przeznaczony jest dla widzów od 15 roku życia.