Gwiazda Puszczy dwa razy skarciła Wisłę. Awans? Jeszcze nie teraz
I liga: Wisła Kraków – Puszcza Niepołomice
Rozgrywki są już na takim etapie, że praktycznie każdy zespół ma problemy kadrowe. Oprócz tych znanych (kartki, kontuzje), okazało się, że w Wiśle nie mógł wystąpić Maciej Kuziemka. Joseph Colley otrzymał wiadomość o śmierci ojca, ale zdecydował, że będzie dostępny dla trenera jako rezerwowy. Na ławce znalazł się także obrońca rezerw Kuba Wiśniewski.
Łatwych przygotowań nie miała także najlepiej punktująca w tym roku Puszcza. Ważyły się losy kilku piłkarzy, którzy walczyli z infekcją lub walczyli z czasem, by zaleczyć urazy.
Niezdrowe emocje
Przed meczem przedstawiciele Puszczy wręczyli władzom Wisły prezent z okazji 120-lecia. Działacze z wzajemnością poklepali się po ramionach, podobnie jak trenerzy, ale kibice Wisły już tak przyjaźnie nastawieni nie byli.
Kiedy sędzia przerwał grę, bo z nosa Konrada Kasolika ciurkiem lała się krew, krzyczeli, że ma wstawać i nie udawać oraz wzmocnili to przekleństwem. Nie brakowało też gwizdków – szczególnie, gdy goście bardzo długo wznawiali grę. A potrafią przeciągać wyrzuty z autu lub wykonanie rzutu rożnego nawet wtedy, gdy piłkarze są już ustawieni. Taki ich styl.
Przed przerwą emocje z trybun przeniosły się na boisko. Zaczęło się od sytuacji, gdy Patryk Letkiewicz trzymał już piłkę i leżał na murawie, a Łukasz Sołowiej dyskretnie wykonał ruch stopą z zamiarem kopnięcia bramkarza. Zakotłowało się w polu bramkowym, sędzia napomniał kartkami dwóch zawodników, w tym kapitana Żubrów.
Bramka do szatni
W pierwszej połowie bramkarze nie mieli wiele pracy. Obrońcy Krakowian odcięli Amarilda Gjoniego, zespół Mariusza Jopa dobrze też bronił stałe fragmenty. A o tym, że nie zawsze liczy się wzrost, a ważny jest też spryt, przypomniał Frederico Duarte.
W trzeciej doliczonej minucie Portugalczyk dobrze zrobił użytek z dośrodkowana Jakuba Krzyżanowskiego i strzelił głową przy asyście wyższych rywali.
Znalazł słabsze ogniwo
W przerwie Niepołomiczanie przemeblowali skład, Tułacz dołożył drugiego napastnika. Długo nie miało to żadnego przełożenia na poczynania ofensywne jego zespołu, Wisła miała przewagę. Wystarczyła jednak jeden błysk Gjoniego i złe zachowanie Darija Grujcicia, by Puszcza wyrównała. Albańczyk przepchnął Austriaka i mocnym strzałem wyrównał.
Po golu gości na boisko wszedł Jordi Sanchez i odzyskał dla Wisły prowadzenie. Najlepiej odnalazł się w zamieszaniu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i nie dał szans Michałowi Perchelowi. To jego drugi gol dla zespołu, wrócił do gry po kilku tygodniach rehabilitacji.
Radość Białej Gwiazdy nie trwała długo. Po aucie Gjoni znów przechytrzył Grujcicia i po raz drugi wymierzył wyrok jak najlepszy kat.
Gdy najlepszego zawodnika gości nie było już na boisku, mogli nawet objąć prowadzenie. Czujność zachował Letkiewicz, a w doliczonym czasie Puszcza wybroniła remis.
Wisła Kraków – Puszcza Niepołomice 2:2 (1:0)
Bramki: Durte (45.), Sanchez (71.) – Gjoni (58., 77.).
Wisła: Letkiewicz – Giger, Kutwa, Grujcić, Krzyżanowski (82. Mikulec) – Omić (60. Sanchez), Igbekeme – Bożić, Duda, Lelieveld – Duarte.
Puszcza: Perchel – Barczak, Kasolik, Sołowiej (46. Śmiglewski), Przybyłko (66. M. Stępien) – Nascimento (46. Walski), Piekarski – Iwao (66. Simon), Hajda, Cholewiak – Gjoni (90. Mroziński).
Żółte kartki: Omić, Grujcić – Kasolik, Sołowiej, Przybyłko, Iwao, Gjoni.
Sędziował Paweł Malec (Łódź).