Hamlet w Starym Teatrze. Demirski wraca na scenę po pięciu latach
Paweł Demirski, jeden z najważniejszych polskich dramaturgów, powraca na teatralne deski po pięcioletniej przerwie. "Mam coś w głębi nie do przedstawienia. HAMLET" to najbardziej osobisty dramat w jego twórczości.
– Jest kroniką rozczarowania światem i samym sobą. Kroniką o trzydziestu latach dorosłego życia w państwie, w którym na cokolwiek co progresywne jest zawsze nie czas i za wcześnie. O tlącej się dyktaturze przemocy, która właśnie podpala świat – mówi Demirski.
Hamlet ma 20, 30, 40 i 50 lat jednocześnie
Zachowując bohaterów i rodzinne relacje z najsłynniejszego tekstu Shakespeare'a, duet Brzyk-Demirski opowie historię pokolenia wychowanego w cieniu kryzysu relacji, lęku o własny byt, samotności i braku poczucia bezpieczeństwa.
– Centralną opowieścią spektaklu są zmagania Hamleta ze śmiercią ojca. Świat po transformacji ustrojowej, z którym musi się mierzyć w samotności, został zagarnięty przez pokolenie Klaudiuszy – mówi Kamil Pudlik, odtwórca tytułowej roli.
Aktor dodaje: – Jestem Hamletem, który ma jednocześnie 20, 30, 40 i 50 lat. Największym wyzwaniem było właśnie to płynne przechodzenie w czasie, zrozumienie zmienności relacji, jakie zachodzą między wszystkimi osobami.
Ofelia walczy o sprawczość
Paulina Kondrak wciela się w Ofelię, którą zespół nazywa roboczo "Hamlecicą" – lustrzane odbicie Hamleta.
– Ofelia komentuje wydarzenia z pozycji przeżytego życia, pewnej nadświadomości. Wychodzi z roli ofiary i walczy o własną sprawczość. Odważnie przeciwstawia się zarówno dążeniom, jak i poglądom politycznym swojej rodziny. Tak w pewnym sensie wyobrażam sobie codzienność kobiet w polskich domach – opowiada aktorka.
Premiera odbędzie się 23 maja na Dużej Scenie Teatru Narodowego Starego w Krakowie.