Puchar pocieszenia
Po zmianie systemu rozgrywek, rywalizacja w ekstralidze toczy się nie tylko o medale mistrzostw Polski, ale również o Puchar Ekstraligi. Walczą o niego drużyny, które po zasadniczej części sezonu zostały sklasyfikowane na miejscach 5-8.
Juvenia Kraków, jako piąta w zestawieniu, podejmowała w niedzielę ósmą Lechię Gdańsk. Dzień wcześniej, miejsce w decydującym spotkaniu zapewnili sobie WizjaMed Grot Budowlani Łódź rozbijając PGE Edach Budowlanych Lublin.
Finał z udziałem Smoków i Łodzian odbędzie się w Krakowie 14 czerwca o godz. 15:00.
Do przerwy drużyny były blisko
W Krakowie zdecydowanym faworytem byli gospodarze, ale pierwsze dziesięć minut punktowali tylko Gdańszczanie. Nie zagrozili co prawda polu punktowemu Juvenii, ale wykorzystali jej błędy. Po trzech kolejnych karnych, celnymi kopami popisał się Michael Koopmann, dając swojemu zespołowi prowadzenie 9:0.
Przewaga fizyczna oraz w grze ofensywnej była jednak po stronie Smoków i tylko kwestią czasu było pierwsze przyłożenie. Pierwszą i trzecią z „piątek” zdobył mający świetny dzień Michael Masindi. Pomiędzy tymi dwoma przyłożeniami na polu zameldował się również Michał Jurczyński i Krakowianie przejęli kontrolę nad spotkaniem. Przed końcem pierwszej połowy, po składnej akcji Lechia odpowiedziała, przeprowadzając skuteczną akcję za siedem punktów i do przerwy było 21:16.
Uwagi do stylu
W drugiej odsłonie goście nie mieli już nic do powiedzenia. Juvenia zaczęła mocnym wejściem i dwoma przyłożeniami Austina van Heerdena. Po „piątce” dorzucili jeszcze Riaan van Zyl i Uzukhanye Nohe. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Juvenii 47:16.
Wynik na pewno cieszył wszystkich kibiców, ale styl pozostawiał wiele do życzenia.
Kanadyjczyk podkreślił, że zawodnikom brakowało zaufania do ustalonego planu gry. Zamiast wybierać łatwe opcje, robili wszystko na siłę.
– Próbowaliśmy grać indywidualnie, zamiast podawać piłkę i punktować defensywę rywala. Musimy to poprawić, bo
jeśli tak zagramy z Łodzią, to będzie nam ciężko o dobry rezultat. Budowlani to dobrze poukładany zespół i musimy teraz sumiennie przepracować dwa tygodnie, by z nimi wygrać – zaznaczył szkoleniowiec.
Juvenia Kraków – Lechia Gdańsk 47:16 (21:16)
Punkty: van Zyl 17, Masindi 10, van Heerden 10, Jurczyński 5, Nohe 5 – Koopmann 11, Romanowicz 5.