Podwójne słupki na Kopernika. „Dla dobra pieszych”

Ulica Kopernika od dwóch tygodni jest już dostępna dla samochodów. Kierowcy i rowerzyści mają do dyspozycji nową jezdnię, a piesi – przebudowany chodnik. W międzyczasie jednak u wylotu ulicy pojawiły się tam słupki, które zabrały pieszym połowę przestrzeni.

Ruch samochodowy został tam przywrócony w środę 2 grudnia, choć ciągle trwały jeszcze prace wykończeniowe. Szybko pojawiły się tam też parkujące samochody, mimo iż nie było to dozwolone (w strefie płatnego parkowania można pozostawiać pojazdy tylko na wyznaczonych miejscach).

Teraz parkowanie uniemożliwiają tam więc masywne, biało-czerwone słupki. To nie byłoby niczym dziwnym, gdyby nie fakt, że zaraz obok stoi kolejny rząd słupków, z łańcuchami. W efekcie piesi mają teraz o połowę mniej miejsca, a cała przestrzeń od strony jezdni pozostaje przez nikogo nie wykorzystana.

Biało-czerwone dla kierowców, ozdobne dla pieszych

Jaki jest cel ustawiania mnóstwa słupków w jednym miejscu? – Słupki ozdobne oddzielają ciąg pieszy od elementów pasa drogowego, zabrukowanych, niedopuszczonych ze względów bezpieczeństwa do parkowania i ruchu pieszego. Natomiast słupki czerwono-białe mają uniemożliwiać parkowanie – wylicza Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Trudno zrozumieć, dlaczego parkowania nie blokuje po prostu jeden rząd słupków, przy krawężniku. Przedstawiciel ZIKiT uzasadnia to… bezpieczeństwem pieszych. – Gdyby były bliżej jezdni, to na ciąg pieszy wystawałyby na przykład krawężniki przy drzewach – mówi Hamarnik.

Efekt jest taki, że z szerokiego chodnika została pieszym w tym miejscu niewiele ponad połowa. A już kilkadziesiąt metrów dalej podobne krawężniki bezpieczeństwu przechodniów nie zagrażają: