Nowa Cracovia: trwa dyskusja. Odpowiedź Stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto

Na łamach naszego portalu trwa dyskusja pomiędzy inwestorem chcącym zbudować "Nową Cracovię" oraz przedstawicielem Krakowskiego Stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Po odpowiedzi Echo Investment na pierwszy list stowarzyszenia, prezes stowarzyszenia Paweł Hałat przysłał nam kolejne stanowisko.

Zapraszamy do zapoznania się z treścią dokumentu:

"Szanowni Państwo!

Trudno właściwie polemizować z twierdzeniami Pana Dyrektora Giemzy. Wypada jednak sprostować największe „nieścisłości” tejże odpowiedzi, choć arogancki ton listu, a zwłaszcza sugestia o tym iż dyskusja ze mną zabiera Panu Dyrektorowi cenny czas, bynajmniej do tego nie zachęca.

Pan Dyrektor zarzuca mi niekompetencję, być może jednak pisząc odpowiedź nazbyt pospiesznie zapomniał, że wszelkie rozwiązania proponowane w planie miejscowym, a przeze mnie jedynie opisane nie są moim pomysłem – a koncepcją przygotowaną przez miejskich urbanistów, nie tylko dopuszczających remont i przebudowę hotelu – ale i budowę w granicach terenu dodatkowych kubatur, w ramach nieprzekraczalnych linii zabudowy wyznaczonych w planie i przyjętych wskaźników zabudowy. Było to zresztą wielokrotnie powtarzane min. przez wiceprezydent Elżbietę Koterbę i znajduje potwierdzenie w Prognozie oddziaływania na środowisko – sporządzonej do Planu, gdzie na s. 48 czytamy: „Na tyłach dawnego hotelu możliwe jest powstawanie zabudowy o wysokości do 24 m (wysokość istniejącej zabudowy)”. Można zadać pytanie dlaczego w swej odpowiedzi Pan Dyrektor ten fakt przemilczał, twierdząc, że zapisy planu dopuszczają jedynie „konserwację stanu istniejącego”? Zresztą sugerowanie iż „przebudowa” w znaczeniu prawa budowlanego jest właśnie taką „konserwacją uniemożliwiającą jakąkolwiek zmianę” jest mówiąc oględnie, nadużyciem. Natomiast jeśli pan Dyrektor uważa iż zapisy planu są w tej materii nieprecyzyjne czy niespójne i niezgodne z intencją urbanistów wyrażoną choćby w powyższym cytacie z Prognozy – wypadałoby skoncentrować się właśnie na tym aspekcie – a nie na dążeniu do przesunięcia linii zabudowy w kierunku Al. Focha, na czym, co warto podkreślić, koncentrują się lobbystyczne działania inwestora.

Dyskusja na temat "Nowej Cracovii":
"Nowa Cracovia" nie przyniesie żadnych korzyści, to będzie wyspa komercji [oświadczenie Stowarzyszenia PLM]

Pan Dyrektor nazywając istniejący układ urbanistyczny przedpola Błoń „nigdy niezrealizowaną propozycją planistyczną” przekracza niestety granice absurdu. Owa „propozycja” była bowiem konsekwentnie realizowana od budowy Muzeum Narodowego, tworzącego północną ścianę tego wnętrza, aż do lat 60-tych – czyli powstania hotelu Cracovia, który domknął plac od południa. Naturalnie wpisuje się także w tę koncepcję nowy stadion Cracovii, celowo obniżony tak by nie zakłócać osi widokowych. Wagę tej kompozycji urbanistycznej i jej konsekwentną realizację, nawet w trudnych ekonomicznie i politycznie latach PRLu podkreśla zresztą ekspertyza dr. Zbigniewa Beiersdorfa (na której wnioskach zresztą opierałem pisząc się poprzedni tekst) wykonana dla celów sporządzenia planu miejscowego, a zakładająca min. bezwzględną konieczność zachowania „proporcji przestrzeni, między gmachami Muzeum  Narodowego a hotelu „Cracovia”,  zgodne z ‘propylenową’ koncepcja  otwarcia  ul. Piłsudskiego na  teren Błoń i Grzbietu Sikornika z dominantą Kopca Kościuszki”.

Dyskusja o "Nowej Cracovii":
Odpowiedź Echo Investment na artykuł "Nowa Cracovia nie przyniesie żadnych korzyści"

Podsumowując Pan Dyrektor albo nie zna historii i uwarunkowań przestrzennych tego miejsca, albo celowo próbuje zmanipulować opinię publiczną. Potwierdza to także niestety fakt, iż głównym problemem nie jest, wbrew temu co przedstawiciele inwestora twierdzą, azbest w elewacji czy niemożność wyburzenia i lub rozbudowy hotelu – ale właśnie chęć zabudowy tego obszernego placu. Co zresztą uzasadnia skalę marketingowej akcji prowadzonej przez Echo Investment, dotąd niespotykaną w Krakowie. Prawem prywatnego inwestora jest oczywiście lobbowanie w celu uzyskania jak najorzystniejszych parametrów inwestycji. Uczciwość jednak wymagała by od razu informować mieszkańców o chęci zabudowy placu, który wg przedstawiciela inwestora „w żaden sposób nie koresponduje z dzisiejszą sytuacją formalną i prawną”, a którego zabudowa pozwoliłaby zwielokrotnić powierzchnię użytkową planowanego kompleksu. Zamiast tego w materiałach promocyjnych mydli się oczy mieszkańcom wizją „urządzenia placu” – którego większość przecież planuje się zabudować.

Zgodzić się wypada natomiast ze stwierdzeniem, iż nowy budynek nie zasłoniłby „niczego co widać OBECNIE” w perspektywie ul. Piłsudskiego. Postarała się o to przecież spółka Echo Investment, stawiając na placu przed hotelem liczne wielkoformatowe reklamy zasłaniające widok. Tym samym krakowianom pamiętającym widok z okresu funkcjonowania hotelu udostępniona została doskonała próbka tego, czym grozi realizacja tzw. Nowej Cracovii – jeśli wyobrażą zamiast kilkumetrowych plansz reklamowych ponad 20-metrowej wysokości ścianę w ich miejscu. Jak sądzę jest to lepszy sposób „wizualizacji” niż przygotowane przez spółkę grafiki. Są też niestety te bilbordy wyrazem arogancji spółki Echo Investment wobec mieszkańców miasta, w którym chce inwestować. Warto tu zauważyć iż procedowany plan miejscowy wprowadza ochronę widokową tego miejsca min. zakazując reklamy wielkoformatowej i wszelkich elementów zakłócających widok. Należy też przypomnieć iż problem degradacji krajobrazu w Polsce został zauważony na przez Prezydenta RP - w kancelarii Prezydenta przygotowane są regulacje ustawowe, które umożliwią gminom lepszą kontrolę nad formą i skalą urządzeń reklamowych.

Dość osobliwe jest stwierdzenie kończące list Pana Dyrektora. Cieszy fakt iż Pan dyrektor uważa nasze postulaty za „elastyczne”. Natomiast rzeczywiście uważamy iż istotne jest niedopuszczenie do realizacji projektu tzw. „Nowej Cracovii” w kształcie przedstawionym przez inwestora. Nie tylko dlatego, iż przewiduje on zniszczenie jednego z najciekawszych przykładów architektury modernistycznej w Polsce ale także – a nawet przede wszystkim – dlatego iż proponuje realizację obiektu o skali zupełnie niedostosowanej do miejsca, w którym miałby powstać i ignorującego uwarunkowania urbanistyczne i krajobrazowe. Nie wiem zatem co może bardziej dziwić: fakt iż Pan Dyrektor nie zadał sobie trudu by zapoznać się z opracowaniami dotyczącymi kontekstu urbanistycznego i krajobrazowego inwestycji, którą przygotowuje, czy też Jego zdumienie faktem, iż organizacja społeczna, której statutowym celem jest min. dbanie o ład przestrzenny Krakowa sprzeciwia się inwestycji, która owemu ładowi zagraża.

Na koniec warto zauważyć, iż dyrektor działu dużej spółki deweloperskiej twierdzący iż dialog z organizacjami społecznymi to „strata jego czasu” wystawia niezbyt chwalebne świadectwo zarówno sobie jak i spółce, którą reprezentuje. Jest to o tyle dziwne, że spółka Echo Investment deklaruje iż kieruje się społeczną odpowiedzialnością biznesu. Jak widać Pan Dyrektor tej deklaracji nie traktuje poważnie.


Z poważaniem,
Paweł Hałat
Prezes Krakowskiego Stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto"