Nowa ścieżka zamiast błota. „Póki co jest to odcinek wstydu”

Na Wzgórzu Grodzisko w Tyńcu trwają prace nad budową ścieżki, która połączy odcinki Wiślanej Trasy Rowerowej. Asfaltowej nawierzchni nie będzie, co leśnicy tłumaczą kwestiami formalnymi.

Asfaltu nie będzie

Do końca listopada zakończą się prace przy budowie ścieżki edukacyjnej na Wzgórzu Grodzisko, realizowanej przez Nadleśnictwo Myślenice. Inwestycja ma kosztować nieco ponad 350 tysięcy złotych i umożliwi wygodniejsze przejście i przejazd między odcinkami Wiślanej Trasy Rowerowej.

– Zgodnie z ustawą o ochronie gruntów rolnych i leśnych nie możemy zrobić asfaltowej nawierzchni, ale postaramy się, żeby kruszywo na wierzchu było jak najdrobniejsze i dobrze się związało – mówi nam Piotr Kempf, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie. Podobne rozwiązania zostały zastosowane m.in. na ścieżkach w Puszczy Niepołomickiej.

Prace na Wzgórzu Grodzisko
Prace na Wzgórzu Grodzisko

Leśna alternatywa dla „czarnej dziury”

Mamy duże doświadczenie w realizacji tego typu inwestycji. Takie ścieżki są komfortowe, a przy odpowiednim wykonaniu nie ma problemu z utrzymaniem nawierzchni – przekonuje Kempf.

Były dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej tłumaczy, że takie rozwiązanie wynika z dostępnych możliwości prawnych. Jak mówi, oczekiwana przez miasto i rowerzystów kładka stokowa wymagałaby zmiany planu miejscowego i wyłączenia części gruntu z produkcji leśnej.

– Od lat mówiło się o tym pomyśle, ale miasto nie zdecydowało się wziąć na siebie ciężaru formalności. Dlatego uznaliśmy, że zrobimy tyle, ile możemy, w ramach obowiązujących przepisów – zaznacza dyrektor RDLP.

Efekt jeszcze w tym roku

Ścieżka, choć określana jako dydaktyczna, ma faktycznie pełnić funkcję łącznika pieszo-rowerowego. Po wykonaniu podbudowy zostanie wysypana drobnym tłuczniem i zabezpieczona przed osuwaniem się skarpy.

– To rozwiązanie nieporównywalnie poprawi dostępność tego odcinka. Wczoraj widziałem kilkunastu rowerzystów, którzy musieli prowadzić rowery przez błoto. To nieprawdopodobne, że na Wiślanej Trasie Rowerowej wciąż mamy taką czarną dziurę – komentuje Piotr Kempf. Wcześniej na Facebooku nazwał to miejsce „odcinkiem wstydu”.

Problem, aktualny od wielu lat, był poruszany podczas jednego z pierwszych spotkań funkcjonującego w urzędzie zespołu ds. kierunku rozwoju infrastruktury rowerowej we wrześniu ubiegłego roku. Brali w nim udział m.in. przedstawiciele Nadleśnictwa Myślenice i Lasów Państwowych. Jednym z ustaleń było dążenie do poprawy istniejącego przejścia przez Wzgórze Grodzisko.

Tak obecnie wygląda przejazd w rejonie Wzgórza Grodzisko
Tak obecnie wygląda przejazd w rejonie Wzgórza Grodzisko

Co dalej z miejskim projektem?

Niezależnie od prac leśników, trwa opracowywanie dokumentacji dla osobnej, miejskiej inwestycji – utwardzonej drogi po terenie międzywala, za którą odpowiada Zarząd Dróg Miasta Krakowa.

Jak przypominają prowadzący facebookowy profil VeloMałopolska, projektant miejskiego obejścia został już wybrany, a na wykonanie dokumentacji ma 13 miesięcy. Oznacza to, że na utwardzoną drogę omijającą wzgórze trzeba będzie poczekać do przełomu 2026 i 2027 roku.

– Na kładkę stokową, która byłaby najlepszym rozwiązaniem dla tego odcinka, nie doczekamy się już raczej nigdy – czytamy we wpisie.