Nowa Zakopianka dopiero w 2045 roku? Mieszkańcy jeszcze dekady w niepewności
Budowa nowej Zakopianki, czyli drogi ekspresowej S7 między Krakowem a Myślenicami, to perspektywa liczona w dekadach.
Podczas piątkowego posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przyznali, że przy obecnym harmonogramie zakończenie inwestycji może nastąpić dopiero około 2045 roku.
Posiedzenie zostało zwołane na wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości. Parlamentarzyści tej formacji wskazywali na narastające protesty społeczne i brak akceptacji dla zaproponowanych wariantów przebiegu trasy.
PiS: decyzje muszą zapaść, ludzie żyją w zawieszeniu
Poseł PiS Andrzej Adamczyk, były minister infrastruktury, przypominał, że przygotowania do budowy nowej trasy w kierunku Myślenic trwają od dziesięcioleci – od pierwszych studiów lokalizacyjnych z końca lat 80.
– Kilkadziesiąt tysięcy rodzin mieszkających na potencjalnym przebiegu tej drogi nie może żyć w świadomości, że za chwilę mogą stracić swoje nieruchomości – mówił Adamczyk.
Podkreślał, że po wydaniu 23 mln zł na dokumentację państwo nie może wycofywać się z procesu decyzyjnego.
Poseł zwracał też uwagę na chaos decyzyjny w rządzie. – Premier mówi, że te rozwiązania nie nadają się do akceptacji, a z drugiej strony ministerstwo zdaje się je akceptować. Chcemy wiedzieć, jakie jest stanowisko rządu – mówił.
Samorządy i mieszkańcy protestują
Łukasz Kmita, były wojewoda małopolski, wskazywał, że problemem nie jest sama idea budowy S7, lecz sposób jej przygotowania.
– Praktycznie wszystkie samorządy na trasie z Myślenic do Krakowa, w tym prezydent Krakowa, protestują przeciwko tym przebiegom. Mieszkańcy muszą wychodzić na drogi, żeby ich ktoś wysłuchał – mówił.
Poseł PiS domagał się od resortu infrastruktury przyznania się do błędów komunikacyjnych i przedstawienia „programu naprawczego”, który miałby poprawić dialog z mieszkańcami i samorządami.
Ministerstwo: procedury są takie same jak wcześniej
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec odpierał zarzuty o brak dialogu.
– Zarzut o brak komunikacji ze społeczeństwem jest chybiony. Generalna Dyrekcja prowadzi konsultacje dokładnie według tych samych procedur, które obowiązywały także za czasów poprzednich ministrów – powiedział.
Jak dodał, spotkania konsultacyjno-informacyjne odbyły się we wszystkich gminach objętych zaproponowanymi wariantami, a kolejne konsultacje będą prowadzone po dalszym uszczegółowieniu rozwiązań.
GDDKiA: to dopiero początek, koniec około 2045 roku
Najbardziej konkretne informacje przedstawił Tomasz Kwieciński z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Przypomniał, że odcinek Kraków – Myślenice o długości około 33 km jest jednym z dwóch ostatnich brakujących fragmentów całej trasy S7 w Polsce.
– To, co dziś pokazaliśmy, to wstępne propozycje możliwych przebiegów. Jesteśmy na samym początku procesu – podkreślał dyrektor GDDKiA.
Z harmonogramu zaprezentowanego komisji wynika, że obecnie trwa pierwszy etap prac studialnych. Dopiero po nim zostaną wybrane trzy warianty do szczegółowych analiz środowiskowych. Następnie potrzebna będzie decyzja środowiskowa, projekty i dopiero później przetargi na budowę.
– Sama realizacja nie będzie standardową inwestycją trzy- czy czteroletnią. Ze względu na skomplikowany teren i planowane obiekty tunelowe zakończenie może nastąpić dopiero około 2045 roku – przyznał Kwieciński.
Lata niepewności dla mieszkańców
Na razie do 15 stycznia GDDKiA czeka na wnioski ze spotkań konsultacyjnych.