Nowy przewoźnik zabierze klientów i taksówkarzy?

Od września wystartowała w Krakowie aplikacja mytaxi, oferująca przejazdy taksówkami i mobilną płatność za usługę. Nowy przewoźnik może wpłynąć na sytuację 13 krakowskich korporacji taksówkarskich, które mogą stracić swoich kierowców, a co za tym idzie, również klientów.

Przedstawiciele mytaxi liczą, że aplikacja dzięki możliwości ustalenia kosztu przejazdu w sposób mobilny, a także kontroli trasy na ekranie smartfona, przyciągnie klientów do firmy. Dodatkową opcją jest też ocena taksówkarza przez pasażera, co ma mobilizować pracownika do fachowej obsługi.

Powstaje konflikt interesów

Jak informuje przewoźnik, firma nie będzie pobierała stałego abonamentu od kierowcy, tylko ma wyliczać opłatę na podstawie liczby odbytych kursów. Sytuacja może spowodować, że wielu kierowców przeniesie się do mytaxi. Dyrektor Krzysztof Urban nie ukrywa, że firma jest konkurencją dla tradycyjnych przewoźników i liczy na zdominowanie rynku.

– Oczywiście konflikt interesów jest. Korporacje rywalizują o pasażerów i kierowców. W pewnym sensie my jesteśmy pośrednikiem, który walczy o pasażerów, natomiast mamy inny profil usługi. Korporacja dostarcza centralę telefoniczną, a my mamy ofertę mobilną – tłumaczy.

Zwycięży wolny rynek?

Nowego przewoźnika już teraz  pozytywnie ocenia Paweł Kubas, Przewodniczący NSZZ „Solidarność 80’” Sekcji Taksówkarzy w Krakowie. Twierdzi, że mytaxi jest jedną z lepszych aplikacji mobilnych, która da korzyść zarówno taksówkarzom, jak i pasażerom. Uważa też, że konkurencja jest korzystna dla wszystkich.

– Jeśli walczymy o pasażerów i o kierowców, to wszyscy mają takie same zasady. Liczba kierowców w mieście jest ograniczona i jeśli posiadają licencję, to nie może być takiej sytuacji, że dostępność tych kierowców jest wyłączona dla grupy firm, która do tego momentu działa. To kierowca ma licencję, a nie korporacja – wyjaśnia.

Paweł Kubas zwrócił również uwagę, że taksówkarze w Krakowie borykają się z wieloma problemami, a największym z nich jest szara strefa. Mimo, iż w mieście jest 3 tysiące licencjonowanych taksówkarzy, szacuje się, że liczba nielegalnych przewoźników wynosi około 1000.