O awarii pasażer dowie się na końcu

„Tramwaj nie przyjedzie. Przekażcie sobie” – tyle usłyszeli od inspektora ruchu mieszkańcy czekający na tramwaj, który z powodu awarii wypadł z rozkładu. Czytelnik skarży się w mailu przesłanym do redakcji, że MPK nie podało żadnych dodatkowych informacji, a pracownik nawet nie włączył megafonu. Jak wygląda system informowania pasażerów o utrudnieniach i zmianach w rozkładzie?

Musimy zgadywać, jak jechać

Czytelnik czekał na tramwaj na przystanku przy Hali Targowej. Ten jednak przez dłuższy czas nie przyjeżdżał, aż w końcu pojawił się oznakowany samochód miejskiego przewoźnika. – Pracownik MPK będący kierowcą tego samochodu po uchyleniu przedniej szyby powiedział w stronę czekających na przystanku pasażerów, cytuję: "Tramwaj nie przyjedzie. Przekażcie sobie". Nie wysiadł nawet z samochodu, powiedział to przez szybę, było to ledwie słyszalne – czytamy w mailu.

Czytelnik zwraca uwagę, że pasażerowie byli zupełnie zdezorientowani. Inspektor nie podał im żadnych informacji o tym, jak długo mogą potrwać utrudnienia ani jak mogą w inny sposób dojechać do celu. – Dopiero po około dziesięciu minutach na ekranach pojawiła się informacja, że tramwaj linii nr 50 będzie przejeżdżał przez ul. Pawią i Starowiślną. Co do pozostałych linii tramwajowych przejeżdżających przez Rondo Grzegórzeckie nie było żadnych informacji – relacjonuje pan Adam.

Tylko jeśli awaria potrwa dłużej

Rzecznik prasowy MPK Marek Gancarczyk tłumaczy, że decyzję o wpisaniu informacji na tablicach lub wysłaniu inspektora z megafonem w samochodzie podejmuje każdorazowo dyspozytor, po otrzymaniu z miejsca zdarzenia informacji, jak długo mogą potrwać utrudnienia.

Sytuacje, w których dochodzi do zatrzymania ruchu, zdarzają się stosunkowo często, ale większość z problemów udaje się rozwiązać w ciągu kilku minut. – Jeżeli dyspozytor widzi, że nie ma szans, by bardzo szybko usunąć awarię i przywrócić ruch, to oczywiście taka informacja ma się jak najszybciej pojawić na tablicach – opisuje Gancarczyk. To podstawowy sposób: inspektora wysyła się z zadaniem informowania pasażerów najczęściej wtedy, gdy na przystankach nie ma tablic albo gdy z jakiegoś powodu nie działają. Rzecznik przypomina, że informacje o dłuższych utrudnieniach są przekazywane także przez profile MPK na Facebooku i na Twitterze.

Jak mówi Marek Gancarczyk, prawidłowym zachowaniem w opisanej sytuacji byłoby wykorzystanie nagłośnienia, by wszyscy na przystanku mogli się dowiedzieć o utrudnieniach i objazdach. MPK sprawdza przekazane przez nas zgłoszenie Czytelnika.