O krok od awansu. Kadra jedzie do Szkocji

Czwartkowy wieczór może stać się dla wszystkich Polaków momentem wyjątkowym. O godzinie 20:45 na Hampden Park w Glasgow nasza piłkarska reprezentacja zmierzy się ze Szkotami. Stawka? Awans do finałów mistrzostw Europy we Francji, który Biało-czerwoni mogą sobie zapewnić już po tym spotkaniu!

O tym, co musi się stać, aby reprezentacja awans zapewniła sobie już w czwartek, za chwilę. Najpierw warto poruszyć temat, który od kilku dni zdominował szkockie media. Co naturalne, skupiają się one na naszej największej broni - Robercie Lewandowskim. Prasa w kraju naszych czwartkowych rywali rozpisuje się w ironiczny sposób o "wnioskach", jakie płyną od Polaków pod adresem sędziego. Szkoci znani są bowiem z gry nieustępliwej i czasem aż zbyt ostrej, więc naturalnym staje się strach o zdrowie gwiazdora kadry. Jeden ze szkockich brukowców zamieścił nawet na swojej okładce fotomontaż, na którym Lewandowski przedstawiony jest jako rozkapryszone dziecko i skarży się mamie na zachowanie innych chłopców.

Ostatnia konferencja

– Jesteśmy przygotowani na agresywną grę, ale my również potrafimy grać bardzo twardo. Myślę, że o wyniku będą jednak decydowały umiejętności i aspekty piłkarskie, więc na ten podstawie chcemy oprzeć grę w tym spotkaniu i przejąć inicjatywę. Wiadomo, jaki jest teraz futbol - musimy być przygotowani na fizyczną grę, ale Robert nie ma z tym problemu – podkreślał na przedmeczowej konferencji prasowej selekcjoner Adam Nawałka. Po chwili dodał również, że jego zdaniem Lewandowski jest na chwilę obecną najlepszym napastnikiem na świecie. Choć brzmi to może jak banał, takie zaufanie ze strony selekcjonera na pewno doda jeszcze pewności naszemu najskuteczniejszemu strzelcowi.

– Robert jest dla nas niezwykle ważną postacią. To zawodnik, który ciągnie drużynę i dodaje energii, jednak wszyscy zawodnicy pracują równie ciężko. Atmosfera, jaka panuje w drużynie wskazuje na to, że faktycznie jesteśmy zespołem – zaznaczył selekcjoner. Jakby na potwierdzenie jego słów na tej samej konferencji znów żartów nie mogli sobie odmówić Grzegorz Krychowiak i Kamil Grosicki. Na pytanie dziennikarza o formy radzenia sobie ze stresem i przedmeczowego relaksu Krychowiak odrzekł, że "zazwyczaj idzie się pośmiać ze Szczęsnego". Żart błyskawicznie podłapał Grosicki i dodał, że on w wolnych chwilach śmieje się ze Sławomira Peszki.

Trzy punkty od Francji

Sama dobra atmosfera nie jest jednak w stanie zagwarantować reprezentacji awansu. Co musi się więc stać, abyśmy już w czwartek mogli cieszyć się z tego wielkiego sukcesu? Zadanie nie jest łatwe. Podopieczni Adama Nawałki muszą wygrać ze Szkotami, ściskając przy okazji kciuki za Niemców. Jeśli bowiem Biało-czerwoni zgarną w czwartek komplet punktów, a swojego meczu z mistrzami świata nie wygrają Irlandczycy, na kolejkę przed końcem wszystko będzie już jasne. Każdy inny scenariusz sprawi z kolei, że rozstrzygający o losach grupy D stanie się mecz z Irlandią, który czeka naszą reprezentację trzy dni po starciu na Hampden Park. Przed czwartkowym spotkaniem ze Szkotami kadra Adama Nawałki ma jednak wszystko w swoich rękach. I chyba żal byłoby tego nie wykorzystać?