Obcokrajowiec bez biletu. Kara czy pouczenie?
Czy obcokrajowcy mogą liczyć na taryfę ulgową, jadąc bez ważnego biletu? ZIKiT zapewnia, że traktowani są tak samo, jak mieszkańcy. Obowiązkiem kontrolera jest natomiast udzielenie pasażerowi potrzebnych informacji o funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. Od minionego tygodnia kontrolerów specjalnie oddelegowano w tym celu do Balic.
W sprawie zachowania kontrolerów wobec obcokrajowców napisał do nas czytelnik Mirosław. Jak twierdzi, był świadkiem sytuacji, gdy obcokrajowcy jadący tramwajem celowo nie kupili biletu, wychodząc z założenia, że nikt nie może im nic zrobić. Do tramwaju chwilę później wsiedli kontrolerzy, ale nie nałożyli kar na pasażerów z zagranicy. Czytelnikowi tłumaczyli później, że takie mają zalecenia od ZIKiT. – Wiem, że Kraków jest miastem turystycznym, ale chciałbym równego traktowania wszystkich. Jest bilet albo go nie ma i koniec – pisze Czytelnik.
„To zupełna bzdura”
Urzędnicy zaprzeczają, by wydawali takie zalecenia. Jak tłumaczy Piotr Hamarnik z biura prasowego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, kontroler musi każdą sytuację ocenić indywidualnie. Obcokrajowcom jadącym bez biletu powinien naliczyć karę dokładnie tak samo, jak w standardowej sytuacji. Jeśli jednak pasażer wydaje się zagubiony, nie wie gdzie i jaki bilet kupić, kontroler powinien mu pomóc. – Nie chodzi o to, by odstąpić od kontroli, ale o to, by dopilnować i pomóc takiej osobie skasować bilet – mówi Hamarnik.
ZIKiT nie podaje jednak danych, ilu obcokrajowców ukarała firma Renoma od dnia, kiedy przejęła od MPK kontrolę biletów. Nie ma też informacji, jaka jest ściągalność tych kar w porównaniu do średniej. – Firma Renoma działa jeszcze zbyt krótko, byśmy mogli to zweryfikować – mówi przedstawiciel ZIKiT.
Pomagają na lotnisku
Od kilku dni kontrolerzy mają w związku z obsługą turystów dodatkowe zadanie. Pracują na lotnisku i pomagają pasażerom kupić właściwy bilet do centrum miasta. Chodzi z jednej strony o samą obsługę automatów, bo wiele osób miało z tym do tej pory problem. Z drugiej – o wybór właściwego spośród wielu dostępnych biletów. W tym miejscu wiele osób wpadało w pułapkę, bo przystanki przy lotnisku są już poza strefą miejską. Kontrole często kończyły się nakładaniem kar.
– Jesteśmy w Balicach codziennie i staramy się obsłużyć jak najwięcej kursów. Udzielamy informacji zarówno w języku polskim jak i angielskim – mówi Marcin Bonisławski z firmy Renoma.