Obecnie biznes nie ma płci [Rozmowa]

O rywalizacji płci w biznesie, wzroście poziomu niezależności kobiet oraz o samorealizacji zawodowej, mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Katarzyna Wicha z Fundacji Wspierania Przedsiębiorczości Twoja Inicjatywa!.

Łukasz Dankiewicz, LoveKraków.pl: Prowadzą Państwo spotkania „Biznes po godzinach”, wyrównujące szanse kobiet w biznesie. Z jakimi problemami zgłaszają się uczestniczki?

Katarzyna Wicha, Fundacja Twoja Inicjatywa!: Są to spotkania dedykowane kobietom, przede wszystkim przedsiębiorczym i kreatywnym. Zarówno tym, które prowadzą już własne firmy, jak i tym, które dopiero planują otworzenie własnej działalności gospodarczej oraz szukają pomysłu na siebie. Kobiety te marzą o realizacji własnych pasji, marzeń, chcą pracować na własny rachunek, a często uniknąć żmudnej, wieloletniej kariery w korporacji przy tzw. jednym biurku. W odpowiedzi na prośby i problemy, z jakimi zgłaszają się do nas nasze beneficjentki, podczas warsztatów Biznes po Godzinach, próbujemy znaleźć odpowiedzi na takie pytania jak: skąd wziąć środki na otwarcie własnego biznesu? Czy warto prowadzić swoją firmę? Jakie są dostępne na rynku rozwiązania i możliwości? Jak zachować płynność finansową? Poruszamy tematy związane z marketingiem, sprzedażą, PR i przybliżamy historie kobiet, które już odniosły swój sukces, jakim jest oczywiście prowadzenie własnej firmy.

Z badania Grant Thornton International wynika jednak, że jedynie 5% kobiet dochodzi do stanowiska dyrektorskiego.

Owszem, w korporacjach często spotykane jest obstawianie stanowisk przez mężczyzn. Być może zarządzający nimi mężczyźni mają wpływ na wybór wyższych stanowisk oraz osób, którym będą one przypisane i często wybierają innych mężczyzn. W przypadku rywalizacji między firmami z sektora MŚP tendencja jest już inna – często to oferta firm prowadzonych przez kobiety wygrywa. Właśnie dlatego własna firma jest idealną okazją do samorealizacji, pokazania swoich możliwości i równej walki na rynku.

A może utrzymują się stereotypy dotyczące płci?

Stereotypy związane z płcią są najsilniej zakodowane i mają bardzo duży wpływ na to, jak dana osoba prezentuje siebie w życiu społecznym. Od zawsze, w większości społeczeństw, kobietom i mężczyznom przypisywano ściśle określone role: „to dominujący i twardy mężczyzna od zawsze pracował i utrzymywał rodzinę, dom, a uległa i empatyczna kobieta zajmowała się dziećmi i była zbyt delikatna do pracy”. Z biegiem czasu to się jednak zmieniło. Uważam, że w obecnych czasach biznes nie ma płci – wystarczy spojrzeć, jak dużo kobiet coraz częściej piastuje wysokie stanowiska w korporacjach, prowadzi własne biznesy, szkoli z tematów, wydawać by się mogło, stricte męskich jak: negocjacje, sprzedaż, zarządzanie.

Coraz więcej szkoleń biznesowych prowadzonych jest wyłącznie dla kobiet. Rzeczywiście jest na nie zapotrzebowanie, czy może jest to sztuczne ideologiczne wyrównywanie szans?

Potrzeba jest naprawdę duża. W wydarzeniach organizowanych przez naszą fundację tylko w tym roku, do czerwca, wzięło udział 760 osób, z czego dwie trzecie uczestników stanowiły kobiety. Wśród nich jedna trzecia prowadzi już swoje biznesy, a prawie połowa deklaruje chęć otworzenia własnej firmy. Pozostałe osoby jeszcze szukają pomysłu na siebie. Kobiety ze względu na swoje charaktery i styl bycia chętniej spotykają się i mówią o swoich problemach, chcą się doszkalać. Potrzebują kogoś, kto da im takiego motywacyjnego „kopa” do działania i walki o swój rozwój.

Badania pokazują, że macierzyństwo hamuje wielu kobietom karierę.

Niestety, często spotyka się to w korporacjach – strach przed pójściem na urlop macierzyński i problemy związane z wychowywaniem dzieci, często są powodem do obstawiania danych stanowisk właśnie przez mężczyzn. Natomiast w przypadku kobiet, które prowadzą biznesy, większość z nich deklaruje chęć posiadania dzieci i nie obawia się łączenia roli matki z rolą szefa. Myślę, że w obecnych czasach jest to miarę ułatwione. Istnieje wiele rozwiązań, a i same kobiety są bardziej zdeterminowane i tak nastawione na realizację celów, że bez problemów są w stanie połączyć macierzyństwo z prowadzaniem własnej firmy.

Spora część kobiet jednak nie chce mieć dzieci. Obecnie modne jest pojęcie „samorealizacji”. Na ile kobiety odczuwają taka potrzebę, a na ile to chwilowa moda?

Chęć samorealizacji to jeden z głównych motywatorów do otwierania przez kobiety własnych firm. Ułatwiają to dostępne na rynku możliwości, takie jak dotacje, pożyczki, kredyty czy szkolenia. Kobieta XXI wieku jest kobietą przedsiębiorczą, która marzy o sukcesie i bez problemu rywalizuje z mężczyznami. Chce im pokazać, że czasy się zmieniły, a stereotyp kobiety siedzącej w domu i opiekującej się dziećmi poszedł w niepamięć. Wiele kobiet kończy przecież kierunki ścisłe i techniczne, teoretycznie dedykowane mężczyznom i otwiera dobrze prosperujące firmy w tych branżach. Niekoniecznie wynika to z tego, że chcą coś udowodnić, tylko lubią to robić i robią to dobrze. Nie uważam jednak, aby chęć samorealizacji była przeszkodą w zakładaniu rodziny.

Dostrzega Pani w branży kryzys męskości i większą niezależność kobiet?

Generalnie wzrost niezależności kobiet jest czymś, co można zauważyć. Stają się one bardziej pewne siebie, zaradne, odnoszą sukcesy, dynamicznie zarządzają swoją karierą. Można powiedzieć, że kobiety sukcesu nie potrzebują kogoś, kto by się nimi opiekował, ponieważ same doskonale sobie dają radę w życiu. Dlatego można mówić o kryzysie męskości. Mężczyzna musi się dostosować. W środowiskach biznesu można zobaczyć, że taka granica między męskością a kobiecością ulega zatarciu. Rywalizacja nie ma miejsca jedynie pomiędzy mężczyznami, ale często pomiędzy przedstawicielami obu płci. Zdarza się, że w tym miejscu przegrywają. Taka sytuacja wywołuje u nich sytuację kryzysową, bo na pewno jest to duża zamiana w świecie biznesu, ale nie uważam żeby było to zjawisko negatywne. Każda rywalizacja, zwłaszcza międzypłciowa, powinna motywować do pozytywnych zmian, wzrostu jakości, pomysłowości, konkurencyjności na rynku, które z pewnością wpłyną na rozwój przedsiębiorczości.

Często na etapie edukacji szkolnej widać już, że to kobiety są bardziej ambitne i bardziej przykładają się do nauki niż mężczyźni.

Dokładnie tak, natomiast etap szkolny jest innym etapem rozwoju. Faktycznie, można powiedzieć stereotypowo, że od dziecka mówi się: „dziewczynkom nie przystoi mieć słabych ocen, a chłopcy z natury to rozrabiaki.” Od najmłodszych lat oczekuje się od nas więcej i stąd ta większa ambicja już na etapie szkolnym. Ważne jest jednak, aby ją podtrzymywać i rozwijać. Dlatego mnóstwo kobiet idzie na studia, otwiera własne biznesy. Kobiety bardziej wierzą w siebie i swój rozwój, bo muszą trochę zawalczyć o swoją pozycję na rynku.

W jakich zawodach odnajdują się najlepiej?

Najchętniej wybierane zawody przez kobiety to te oparte na relacjach międzyludzkich, zdolnościach komunikacyjnych i dobrej organizacji czasu pracy. To profesje wymagające cech, które posiada każda kobieta. Można tutaj mówić o wszelkiego rodzaju edukacji, gastronomii, służbie zdrowia, doradztwie, ale i to się zmienia. Kreatywne, przedsiębiorcze kobiety odnajdują się w każdym biznesie. Teraz dostęp do wiedzy jest tak szeroki, że nic nie ogranicza kobiet w wyborze specjalizacji i realizacji marzeń.

Kobieta może być lepszym szefem niż mężczyzna?

Nie mam tu żadnych wątpliwości. Jak już wspominałam, obecnie biznes nie ma płci. Wiele kobiet piastuje przecież wysokie stanowiska, zarządza dużymi zespołami, czy z sukcesem prowadzi własne biznesy. Nieraz są w tym bardziej przebojowe niż mężczyźni i z cała pewnością mają lepsze podejście do ludzi. Potrafią wymagać, delegować zadania, skarcić za błędy ale wykazać się dużą empatią. Jako fundacja, chcemy wspierać rozwój przedsiębiorczości kobiet. Dlatego powstał pomysł na warsztaty Biznes po Godzinach, na które serdecznie zapraszam.