Obraz El Greca odsłania kolejne tajemnice
Zakończono konserwację dzieła jednego z najwybitniejszych artystów w historii sztuki. Ekstaza św. Franciszka autorstwa El Greca odkryła przed specjalistami kolejne tajemnice.
Powodem konserwacji dzieła było starzenie się materiałów, które spowodowało, że efekty konserwacji sprzed ponad 40 lat stały się zbyt widoczne. Pociemniały i pożółkły werniks fałszował chłodną, pierwotną kolorystykę kompozycji ze św. Franciszkiem.
Obraz odsłania nowe tajemnice
Chociaż konserwacja z 1974 roku przyniosła wiele ciekawych odkryć, m.in. autorską sygnaturę Dominikos Theotokopulos, ostatnia również przyniosła niespodzianki. Najważniejszą jest odsłonięcie na marginesach płótna autorskiej warstwy malarskiej. Dzięki temu obraz powiększył się o 4 cm na szerokość i 2 cm na wysokość. Oprócz tego, odkryto trzecie słowo sygnatury El Greca – epopei, co oznacza wykonał.
- Na tym właśnie polega spektakularność odkrycia – mówi Andrzej Betlej, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie. – To przesądza całą naukową dyskusję na temat tego, czy dzieło to stworzył El Greco. Mamy do czynienia z dziełem wyjątkowym, nawet w skali europejskiej. Obraz z Siedlec na pewno nie ustępuje innym dziełom autorstwa El Greca znajdujących się w Sztokholmie czy Waszyngtonie.
Konserwatorzy odkryli również, że stygmat na habicie św. Franciszka został namalowany później i nie był autorstwa wybitnego artysty. Dlatego też podjęli decyzję o jego usunięciu. Odsłonięto też i wyeksponowano czerwone linie, będące promieniami boskiego światła nakierowanymi na stygmaty świętego.
W nowych ramach
Specjaliści z Muzeum Narodowego w Krakowie przebadali, odrestaurowali i zabezpieczyli obraz El Greca zgodnie ze współczesnymi standardami. Ma to zapewnić pozostanie obrazu w dobrym stanie już zawsze. W ramach nowej strategii ochrony zaprojektowano i wykonano stylową ramę, która pełnić będzie także funkcję ramy mikroklimatycznej.
– To taka pasywna metoda ochrony dzieła sztuki. Obraz jest montowany w ramie, która z przodu ma szybę, a z tyłu szczelne plecy. Dzięki temu szczelnie zamknięty obraz ma stałe warunki mikroklimatyczne wewnątrz. Szyba chroni również przed zanieczyszczeniami czy przypadkowymi, fizycznymi uszkodzeniami – mówi Janusz czop, główny konserwator MNK.
Pytania bez odpowiedzi
Obraz nadal jednak skrywa swoje tajemnice, których być może nigdy nie uda się ujawnić. Do dziś nie wiadomo, jak trafił do Polski. Prawdopodobnie w 1927 roku kupił go w antykwariacie ks. Stanisław Szepietowski na prośbę kuzyna ks. Franciszka Dąbrowskiego.
Kiedy Dąbrowski został przeniesiony do parafii w Kosowie Lackim, zabrał płótno ze sobą. Po jego śmierci odziedziczył je jego następca - ks. Władysław Stępień. W 1964 roku Izabella Galicka i Hanna Sygietyńska, historyczki sztuki z Instytutu Sztuki PAN inwentaryzowały zabytki na plebanii. Pierwsza z nich wspomina, że pewnego dnia zobaczyła obraz przez uchylone drzwi do pokoju proboszcza.
― Był duży, ciemny, zniszczony, w jednym rogu miał rozdarcie, ale było w nim coś intrygującego i pociągającego ― opowiada. Wcześniej płótno znajdowało się w dzwonnicy, gdzie wraz z innymi niepotrzebnymi rzeczami czekało na spalenie. ― Ksiądz proboszcz pomyślał jednak, że św. Franciszka nie wypada palić, więc oprawił go i powiesił w swoim pokoju ― mówi Izabela Galicka.
Kiedy odkrycie staje się sensacją
Po dwóch latach badań, historyczki sztuki były przekonane, że autorem obrazu jest El Greco i napisały na ten temat artykuł. Publikacja wywołała sensację i ściągnęła na parafię w Kosowie Lackim wybitnych historyków sztuki. Ci jednak sceptycznie odnieśli się do autorstwa sławnego artysty. Dopiero badania konserwatorskie pod kierunkiem prof. Bohdana Marconiego w 1974 roku potwierdziły hipotezę Izabelli Galickiej i Hanny Sygietyńskiej.
Po konserwacji obraz trafił do Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach. Dzieło zostało wyeksponowane w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach dopiero w 2004 roku. Obawiano się, że władze PRL-u mogłyby nakazać przekazanie go do państwowego muzeum.
Teraz odrestaurowane dzieło można oglądać w Galerii Sztuki Polskiej XIX w. w Sukiennicach w Krakowie od 26 listopada do 4 grudnia 2016.