Obrońca wraca, by pomóc Wiśle powstać po wysokiej porażce

Tak słabej kadrowo Wisły, jak w meczu z Pogonią, w sobotę przeciwko Arce nie zobaczymy. O to, by wynik był lepszy, mają zadbać zawodnicy, którzy do gry wracają po przymusowej przerwie – Patryk Małecki i Boban Jović.

Wracają podstawowi gracze

28-letni pomocnik i 25-letni obrońca ze Słowenii w sobotę o godzinie 20.30 zagrają w ekstraklasie po prawie trzech tygodniach przerwy. Obaj wystąpili w wygranym przy Reymonta spotkaniu z Górnikiem Łęczna (3:2), ale obejrzeli wtedy czwartą żółtą kartkę i w 16. kolejce musieli pauzować. Patryk Małecki od tego czasu nie grał, bo w meczu sparingowym Kraków-Lwów nie wystąpił z powodu drobnego urazu. Boban Jović wyjechał z kolei na zgrupowanie kadry i dobrze spisywał się w starciach z Maltą i Polską.

Przed wiślakami ważne spotkanie z Arką Gdynia. – Nie obawiam się tego meczu. Nie tylko ja wracam do składu, więc musimy być Wisłą dominującą. U siebie tak trzeba grać – podkreśla Boban Jović.

Słoweniec mocno przeżywał bardzo słaby występ kolegów w Szczecinie, gdzie krakowianie zostali rozbici aż 6:2. – Czułem się, jakby tam był, ale nie mogłem nić zrobić – rozkłada ręce prawy obrońca.

Z zawodników, których zabrakło w Szczecinie, do składu na pewno wróci lewy obrońca Maciej Sadlok. On mecz z „Portowcami” opuścił, bo po raz drugi został ojcem. Do dyspozycji trenerów, ale raczej z ławki, będzie też Mateusz Zachara, który tydzień temu brał ślub. Zabraknie jeszcze Richarda Guzmicsa.

Maraton przy Reymonta

W sobotę Biała Gwiazda rozpoczyna serię spotkań przed własną publicznością. Już w środę na Reymonta przyjedzie Lech Poznań, by rozstrzygnąć rywalizacją w ćwierćfinale Pucharu Polski. 3 grudnia Wisła podejmie Lechię Gdańsk, a 10 - Cracovię. Podopieczni trenerów Kazimierza Kmiecika i Radosława Sobolewskiego rok zakończą 16 grudnia w Chorzowie.