Obywatelska pomoc w eliminacji nietrzeźwych z krakowskich dróg
Od początku roku policja w Krakowie odnotowała blisko 270 zgłoszeń od innych uczestników ruchu w sprawie podejrzeń, że dany kierowca może być pod wpływem alkoholu bądź środków odurzających. – W większości potwierdzają się – mówi mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji.
Kontrole trzeźwości na krakowskich drogach to już standard. Ich liczba w ubiegłym roku przekroczyła 660 tysięcy. Pijanych na drogach jednak nie ubywa. Z roku na rok zatrzymanych na podwójnym gazie zostaje ok. 2,2 tysiąca kierowców.
Coraz popularniejsza staje się natomiast jazda po narkotykach czy dopalaczach. Procentowo dużo więcej osób wpada właśnie na tym, że narkotester wykazał w ślinie obecność jakiegoś środka odurzającego. Przykład na początku roku podał miejski komendant policji w Krakowie. – W 2017 roku do 20 stycznia policjanci zatrzymali 31 osób pod wpływem środków odurzających i… zaledwie 15 pijanych – informował Rafał Leśniak.
Uprzejmie donoszę
Jak mówi Gleń, uczestnicy ruchu zazwyczaj dzwonią pod 997 lub 112 z podejrzeniem, iż inny pojazd może prowadzić osoba nietrzeźwa.
– Przeciętnie otrzymujemy kilka dziennie zgłoszeń tego typu. W większości przeprowadzanych kontroli drogowych wynikających z tych zgłoszeń, interweniujący policjanci potwierdzali fakt znajdowania się kierowcy pod wpływem alkoholu – informuje rzecznik prasowy małopolskiej policji.
– Fakt, iż interwencje te kończyły się wyeliminowaniem z ruchu drogowego nietrzeźwych kierowców, wskazuje na słuszność postępowania innych uczestników ruchu, którzy powiadamiają nas o tego typu podejrzeniach. Przyczynia się to niewątpliwie do poprawy bezpieczeństwa i stanowi swego rodzaju pomoc w naszych działaniach na drogach – uważa policjant.
Funkcjonariusze poważnie traktują każde takie zgłoszenie i nie pozostawiają ich bez reakcji. Choć lepiej być ostrożnym w takich sprawach. A jeśli zrobimy to celowo, wiedząc, że dany kierowca wcale nie jest pod wpływem alkoholu, możemy liczyć się z konsekwencjami.
– Zdarzają się także fałszywe powiadomienia, gdzie jeden kierowca chce odegrać się na innym i fałszywie pomawia go o rzekomą jazdę w stanie nietrzeźwości. Dlatego przypominam, iż wprowadzenie w błąd policji poprzez podanie zmyślonych informacji w celu wywołania interwencji jest wykroczeniem, zagrożonym karą aresztu albo grzywny – podkreśla Sebastian Gleń.