Ochroniarze pobili pacjenta SOR-u. „Traktujemy tę sprawę priorytetowo”

Szpital Uniwersytecki w Krakowie zażądał od firmy ochroniarskiej szczegółowych wyjaśnień w sprawie interwencji, jaka miała miejsce na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Dotyczyła pacjenta, który był w stanie znacznego upojenia alkoholowego.

Zaatakowali pacjenta?

Do naszej Redakcji trafiła informacja o zdarzeniu, do jakiego miało dojść na SOR-ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Świadek, który się z nami skontaktował, określił go mianem skandalicznego. Zgłaszający chce pozostać anonimowy.

Z jego relacji wynika, że 16 czerwca ok. godz. 2 na SOR weszła ochrona szpitala.

– Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie „sposób”, w jaki odbyła się interwencja – relacjonuje świadek.

– [Ochroniarze, przyp. red.] zaczęli grozić śmiercią pacjentowi leżącemu na łóżku szpitalnym, a potem zaczęli go okładać pięściami. Pacjent, który został zaatakowany, leżał na łóżku, był bity po twarzy oraz uderzano jego głową o barierkę łóżka szpitalnego i ścianę – dodaje zgłaszający. 

Całe zdarzenie zostało przez świadka zarejestrowane w formie wideo.

Ochrona powinna być od zapewnienia bezpieczeństwa, a nie od wzbudzenia strachu na wszystkich pacjentach SOR-u, którzy przyglądali się całej sytuacji z poczekalni – twierdzi świadek.


Traktują sprawę priorytetowo

Z pełną powagą zapoznaliśmy się z nagraniem zarejestrowanym w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym – zapewniła nas Maria Włodkowska, rzeczniczka prasowa Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

– Zapewniamy, że traktujemy tę sprawę priorytetowo, aczkolwiek nie otrzymaliśmy jako instytucja żadnej oficjalnej skargi, czy innego zgłoszenia dotyczącego tego zdarzenia – dodała.

Przypomniała, że bezpieczeństwo w Szpitalu Uniwersyteckim zapewnia zewnętrzna firma, wyłoniona w toku oficjalnego przetargu. 

W związku z pojawieniem się nagrania, zwróciliśmy się do zarządu firmy ochroniarskiej o natychmiastowe złożenie szczegółowych wyjaśnień, a także zażądaliśmy wyciągnięcia konsekwencji wobec pracowników, jeśli okaże się, że procedury zostały naruszone. Będziemy na bieżąco monitorować to postępowanie.
Maria Włodkowska

W trybie postępowania wewnętrznego natomiast ustaliliśmy, że do zdarzenia doszło 16 czerwca, w okolicach godziny 2 w nocy – przekazała Włodkowska.

Z jej relacji wynika, że na SOR-ze przebywało wówczas około 50 pacjentów. 

– Jeden z nich, będąc pod wpływem znacznego upojenia alkoholowego, zachowywał się nieadekwatnie do sytuacji. Jego agresywne reakcje na procedury medyczne, jakim został poddany, i eskalacja emocji stanowiły zagrożenie zarówno dla innych osób przebywających w SOR, jak i personelu medycznego – dodała rzeczniczka.

Poinformowała nas, że mężczyzna demolował sprzęt szpitalny oraz usiłował pobić pielęgniarkę. 

– Tym samym konieczne było wezwanie odpowiednich służb w celach prewencyjnych – stwierdziła.

Włodkowska twierdzi, że pacjent pozostawał pod nadzorem pracowników ochrony około 30 minut w korytarzu szpitalnym, po czym powrócił na salę obserwacyjną.

Po przeprowadzeniu dalszych procedur medycznych pacjent podjął decyzję o wypisaniu się na własne żądanie. Odmówił tym samym dalszego leczenia – podsumowała Włodkowska.