Od początku roku zaginęło już 765 krakowian

W 2011 roku ponad 15 tysięcy osób, w ubiegłym już blisko 21 tysięcy. Tak rośnie liczba osób, które są uznawane za zaginione na terenie całego kraju.  Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę, że błędne nadawanie kategorii poszukiwanym skutkuje tym, że często na pomoc jest już za późno. W Krakowie od początku tego roku do Komendy Wojewódzkiej Policji zgłoszono 765 zaginięć.

Najwyższa Izba Kontroli zauważa, że sporym problemem jest błędne kwalifikowanie osób zaginionych do jednej z trzech kategorii. W 12 z 29 kontrolowanych jednostek policji funkcjonariusze nie nadawali zaginionym kategorii adekwatnej do towarzyszących okoliczności. Wynika z tego, że osoby, u których istnieje duże prawdopodobieństwo, że ich życie lub zdrowie jest zagrożone, były przypisywane do niższej kategorii, która nie wymagała zaawansowanych procedur. Skutkowało to opóźnieniem procesu poszukiwania.

Problem ten zauważa również Anna Krzos z fundacji ITAKA, pomagającej w poszukiwaniu osób zaginionych. – Przy kategorii pierwszej policja jest zobligowana podjąć czynności niezwłocznie z uwagi na podejrzenie zagrożenia zdrowia lub życia osoby zaginionej. Czasami dochodzi do sytuacji, gdy zaginięcie zakwalifikowane zostaje do drugiej kategorii, podczas gdy istnieją przesłanki, w postaci na przykład objawów depresji u osoby zaginionej, wskazujące na mozliwe zagrozenie życia lub zdrowia. Określenie kategorii jest kwestią w pewnym sensie uznaniową. Nie wiemy na pewno czy osoba chora na depresję planuje samobójstwo, ale można to dopuszczać. – tłumaczy.

Motywy zależne od wieku

Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie informuje, że od początku roku udało się odnaleźć już 760 osób. Jednak jak wyjaśnia Anna Zbroja z biura prasowego małopolskiej Policji, trudno dokładnie ocenić, jaki odsetek odnalezionych to osoby zaginione w tym roku. Zauważa też, że istnieją charakterystyczne motywy zaginięć dla każdej grupy wiekowej.

– W okresie wakacyjnym wzrasta liczba zaginięć osób młodych do 17 lat. Dzieci często uciekają z domów, chcąc np. przeżyć wakacyjną przygodę. Takie osoby w ciągu kilku dni są odnajdywane przez policję bądź same wracają do domu. Najczęściej to młode osoby, które uciekają z placówek opiekuńczych i są dobrze znane policji – wyjaśnia.

Statystyki potwierdzają, że w Krakowie największy odsetek zaginionych stanowią mieszkańcy miasta w przedziale wiekowym 14-17 lat. Od początku roku zgłoszono już 223 zaginięć, z czego aż 125 osób to kobiety.

Chcą zerwać kontakt z rodziną

Policja często spotyka się też z sytuacjami, kiedy to  odnajduje zaginionego, osoba ta nie chce powiadamiać rodziny, ponieważ chce z nią zerwać kontakt.

Porwania stanowią niewielki odsetek zaginięć. – Ze sprawami porwań czy uprowadzeń częściej spotykamy się w filmach, a nie w rzeczywistości. Oczywiście bywają i takie sytuacje, kiedy należy dokładnie sprawdzić każdy docierający sygnał, aby wykluczyć zbędne insynuacje – wyjaśnia Anna Zbroja.

Choroby sprzyjają zaginięciom

Od początku roku w Krakowie zaginęło też 136 osób powyżej 50. roku życia. Powodami są zazwyczaj choroby psychiczne, somatyczne oraz różnego typu trudności życiowe. – W przypadku osób cierpiących na zaburzenia pamięci zdarza się, że zaginiony wychodzi z domu i po prostu gubi się, błąka po ulicach. Dlatego tak ważna jest współpraca z mediami i społeczeństwem, aby informacje o tym, że zaginiony był widziany, szybko docierały do Itaki i policji  – podsumowuje Anna Krzos z fundacji ITAKA.