Odwiedziny mogły się zakończyć tragicznie

Nie został wpuszczony do mieszkania swojej dawnej partnerki, dlatego postanowił wejść prze taras i zaatakować ją oraz jej towarzysza. Awantura zakończyła się użyciem noża i raną zagrażającą życiu. Prokuratura właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.

Pod koniec lipca zeszłego roku Tobiasz J. chciał odwiedzić swoją dawną przyjaciółkę. Nie został jednak wpuszczony do mieszkania, w którym przebywały również inne osoby. Wtedy też doszło do sprzeczki między oskarżonym a poszkodowanym i kobietą, do której przyszedł Tobiasz.

Mężczyzna postanowił utopić smutki w alkoholu. Poszedł więc do brata. Później, zamiast zostać lub wrócić do swojego mieszkania, raz jeszcze poszedł do kobiety, z którą kiedyś żył. Wskazówki zegara pokazywały północ.

Drzwi były zamknięte, dlatego Tobiasz J. postanowił wejść tarasem. W mieszkaniu zastał śpiącą kobietą oraz jej partnera, który przygotowywał sobie kolację. Doszło do, jak to określa prokuratura, konfrontacji fizycznej. W tym czasie właścicielka mieszkania zdążyła się obudzić.

Co miał pod ręką

– W pewnym momencie oskarżony złapał za znajdującą się w pobliżu patelnię i uderzył w twarz kobietę. To zdarzenie doprowadziło do ponownego starcia między obecnymi w mieszkaniu mężczyznami – mówi Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Tobiasz J. w pewnym momencie chwycił za nóż i wbił pokrzywdzonemu w brzuch. Na szczęście mężczyzna zdążył wezwać karetkę. Trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. – Obrażenia, których doznał, zostały zakwalifikowane przez biegłego jako realnie zagrażające życiu – dodaje Hnatko.

Tobiasz J. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Za ten czyn grozi mu kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. Mężczyzna był już karany.