Odzyskane, sprzedane. Budynek związany z rodziną Potockich w remoncie. Co z plantami?

Rodzina Potockich odzyskała majątek w Krzeszowicach. Część nieruchomości sprzedała bądź oddała w użyczenie. Pytamy, co dzieje się z budynkiem liceum oraz plantami?

Krzeszowice sięgają swoją historią 1286 roku, kiedy to Fryczko, wójt z Bytomia, lokował na prawie niemieckim wieś o tej nazwie. Od drugiej połowy XVII wieku przechodziła kolejno w ręce Opalińskich, Sieniawskich i Czartoryskich. Pod koniec XVIII wieku Krzeszowice stały się znanym uzdrowiskiem, należąc wówczas do księżnej Izabeli Lubomirskiej. W 1816 roku odziedziczył je Artur Potocki, a następnie, po jego śmierci, żona Zofia i syn Adam.

– Podpisane umowy pozwolą na stworzenie wzdłuż rzeki „Bulwarów Krzeszowickich” z prawdziwego zdarzenia. Umowy te są bardzo ważne w kontekście naszych planów rozwojowych tej części Krzeszowic. Umożliwiają także dalsze regulowanie spraw własnościowych pomiędzy spadkobiercami a gminą Krzeszowice. Podpisane umowy pozwolą również zadbać o estetykę i bezpieczeństwo na „Dzikich Plantach” i w Parku Bogackiego. Ponadto przeprowadzone będą prace renowacyjne alejek w parku jeszcze w tym roku – obiecywał w 2018 r. Gregorczyk.

Pytamy urzędników, na jakim etapie są zapowiadane inwestycje? – Uzyskanie tytułu prawnego do dysponowania tymi nieruchomościami pozwoliło gminie na wykonanie szeregu prac, związanych z odnowieniem ciągów komunikacyjnych, małej architektury i pielęgnacją zieleni. Same prace budowlane pochłonęły jak dotąd 1,7 mln zł. Coroczne utrzymanie zieleni oraz opieka dendrologiczna to prawie 100 tys. zł. Gmina planuje dalsze kontynuowanie prac, które sprawiają, że brzegi rzeki Krzeszówki i jej otoczenie nadal będą atrakcyjnym miejscem wypoczynku dla mieszkańców i turystów – zapowiada w odpowiedzi na nasze pytania Maciej Zieliński, naczelnik Wydziału Gospodarowania Mieniem i Planowania Przestrzennego krzeszowickiego urzędu.

Podkreśla, że park Bogackiego, jak również Dzikie Planty (te drugie to bulwary rzeki Krzeszówki) są obszarami, objętymi ochroną konserwatorską. Ingerencja wymaga uzyskania zgód od wojewódzkiego konserwatora zabytków.