Ogromna dziura w ziemi nieopodal Krakowa. Czy jeszcze się powiększy?
Wydobycie dolomitu w miejscowości Dubie (nieopodal Krzeszowic) rozpoczęło się już w latach 70. ubiegłego wieku. To surowiec, który jest wykorzystywany m.in. do budowy dróg. Z jednej strony kopalnia daje miejsca pracy, również lokalnej społeczności. Jednocześnie jej rozwój niepokoi m.in. osoby mieszkające w Siedlcu. Chodzi o tych mieszkańców, których domy zlokalizowane są tuż pod samym lasem. Drzewa tworzą zieloną ścianę, która oddziela zabudowania od wielkiej dziury w ziemi: złoża dolomitu.
– Nasz dolomit, po przeróbce i sortowaniu, wykorzystano przy budowie ważnych inwestycji, takich jak Autostrada A4, Zakopianka, obwodnice Skawiny i Gdowa, linia kolejowa Brzesko-Trzebinia oraz infrastruktura w Krakowie, w tym Sanktuarium Łagiewniki. Dolomit stanowi też półprodukt w produkcji betonów, które służą do budowy domów w Krakowie i okolicach. W nadchodzących latach nasze surowce będą kluczowe dla kolejnych inwestycji infrastrukturalnych w Małopolsce – dopowiada Maciej Piszczyński.
Wycinka drzew
Jak na dalszy rozwój kopalni zapatrują się Lasy Państwowe? I czy wiedzą, ile drzew trzeba będzie wyciąć w związku z planami, dotyczącymi poszerzenia obszaru wydobycia dolomitu? Odpowiedzi, jakie uzyskaliśmy, są bardzo ogólne. Podpisał się pod nimi Piotr Kempf, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie. Stwierdził, że przedsiębiorca, który posiada koncesję na wydobycie surowców, może ubiegać się o wyłączenie gruntów z produkcji leśnej. – W konsekwencji prowadzi to do okresowego bądź trwałego pozbawienia tego gruntu roślinności leśnej, czyli do wycięcia drzew – twierdzi Kempf. I dodaje, że Lasy Państwowe nie prowadzą statystyk, ile dotychczas drzew trzeba było wyciąć, by kopalnia dolomitu w Dubiu mogła poszerzać obszar wydobywczy.