Ogrzewanie odcięte, Centralna do rozbiórki. Rzeczniczka już z pierwszym zadaniem
W budynku dalej są ludzie
Prezydent Aleksander Miszalski ogłosił koniec jednego z najsłynniejszych symboli patodeweloperki w Krakowie.
Rozbiórka nielegalnej nadbudowy przy ulicy Centralnej pod numerem 73B, a konkretnie pięciu pięter, miała ruszyć na przełomie kwietnia i maja.
W budynku wciąż mieszkają jednak ludzie. Poza tym nie został wyłoniony jeszcze wykonawca prac rozbiórkowych.
Sytuacja jest dynamiczna
We wtorek 5 maja na miejscu pojawili się m.in. policjanci, przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz Izabela Czejkowska, rzeczniczka praw lokatorów, która dopiero co rozpoczęła pracę na tym stanowisku.
– Zakończył się pierwszy etap odcinania mediów, zgodnie z decyzją o wyburzeniu. Zostało odcięte ogrzewanie – przekazał nam Jan Machowski, wicedyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Krakowa.
– Miała zostać odcięta również woda, ale ze względu na brak dokumentacji i problemy techniczne czynności zostały przełożone na inny termin – dodał.
W najbliższym czasie miasto chce wyłonić wykonawcę rozbiórki.
Przedstawiciele MOPS-u ponownie informowali mieszkańców o tym, jakie formy pomocy im przysługują.
– Ze względu na dynamiczną i skomplikowaną sytuację, miasto jest w stanie na jakiś czas zaoferować lokatorom miejsca w hostelach i pokryć koszty z tym związane – dodaje Machowski.
Chce tylko znać prawdę
Mieszkańcy, z którymi jakiś czas temu rozmawialiśmy, nie są właścicielami mieszkań, tylko je wynajmują.
To głównie osoby z Ukrainy. Ale spotkaliśmy się też z mężczyznami, którzy twierdzą, że do Polski przyjechali z Rosji.
Oni akurat nie przejmują się zamieszaniem wokół Centralnej i tym, że budynek, a co za tym idzie również wynajmowane przez nich mieszkanie, pójdą do rozbiórki.
Wśród lokatorów są też Polacy: niektórzy już niemłodzi, z różnymi schorzeniami.
Rozmawialiśmy m.in. z kobietą, która wynajęła mieszkanie około miesiąc temu, a umowę zawarła na rok. Nie wie, co dalej robić.
Właściciel budynku miał ją przekonywać, że wszystko będzie dobrze, że do rozbiórki nie dojdzie, że on sprawę załatwi.
– Chciałabym po prostu znać prawdę – powiedziała nam kobieta.