Opór przeciwko SCT w Krakowie. Do wojewody dołączają kolejni urzędnicy
14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w większości oddalił zarzuty wobec reguł funkcjonowania Strefy Czystego Transportu. Sąd nie rozpoznawał przy tym merytorycznie skarg osób prywatnych (m.in. byłego ministra Andrzeja Adamczyka) czy burmistrza Skawiny, odrzucając je z przyczyn formalnych.
Z szeregu zarzutów wojewody małopolskiego utrzymały się trzy, w tym najważniejszy – dotyczący wszystkich mieszkańców Krakowa. Sąd uznał, że nie trzeba być zameldowanym w mieście, aby kwalifikować się do zwolnienia z opłat, nawet jeśli samochód (kupiony przed wejściem w życie SCT) nie spełnia odpowiednich norm. Z tych ulg mogą korzystać osoby, które po prostu mieszkają w Krakowie i tutaj płacą podatki.
Wojewoda po stronie Małopolan
Władze miasta liczyły, że wyrok ze stycznia zakończy sprawę i zapowiedziały „wielką korektę” przepisów dotyczących strefy. Jednak wojewoda małopolski złożył skargę kasacyjną. Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zareagował na ten ruch bardzo emocjonalnie, twierdząc, że Krzysztof Klęczar „wymierzył policzek wszystkim krakowianom”.
Wojewoda w rozmowie z LoveKraków.pl przekonywał, że nie zamierza eskalować konfliktu z koalicyjnym kolegą. Nadal jednak stoi na stanowisku, że SCT dyskryminuje część osób, które mieszkają w stolicy Małopolski i z niej korzystają. Wśród poszkodowanych wprowadzeniem strefy wymienił mieszkańców innych części regionu oraz studentów, którzy często używają samochodów, a – zdaniem polityka PSL – nie stać ich na modele spełniające nowe normy.
– Zwracaliśmy również uwagę na osoby dostarczające towary na targowiska, do małych sklepów, na stragany. Przyjeżdżają z okolicznych gmin, ale także z dalszych części Małopolski. Dla wielu z nich zakup nowego auta jest zwyczajnie poza zasięgiem, więc pojawia się realny problem – stwierdził Krzysztof Klęczar.
Powtórzył również argument o nieuzasadnionym objęciu SCT tak dużego obszaru miasta. – Inne miasta, jak choćby Warszawa, wprowadziły strefę znacznie węższą. Rozmawialiśmy z przedstawicielami Metropolii Górnośląskiej, byli u nas urzędnicy z Katowic, którzy przedstawiali swoje plany – wskazał wojewoda.
Zdanie odrębne sędziego
Sędzia WSA Janusz Kasprzycki – jeden z trzech członków składu orzekającego w tej sprawie – zgodził się z zarzutami stron, co wyraził w zdaniu odrębnym.
– Wskazał, że jego zdaniem należało stwierdzić nieważność całej uchwały jako naruszającej zasady równości, proporcjonalności, zaufania obywatela do państwa i stanowionego prawa, a także wolności poruszania się – przypominał na naszych łamach Łukasz Krzysztofik, pełnomocnik wojewody małopolskiego ds. współpracy z organami administracji rządowej, dyrektor biura wojewody w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim.
Cała rozmowa z Krzysztofikiem dostępna jest tutaj
Prokurator i rzecznik przedsiębiorców
Sąd administracyjny poinformował również o dwóch innych skargach. Jedna jest autorstwa Prokuratury Regionalnej, która już w czasie rozprawy w pierwszej instancji w pełni poparła stanowisko wojewody.
Nowością jest natomiast skarga kasacyjna Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Warszawie. Biuro rzecznika zarzuca krakowskiemu sądowi zbyt pobieżną ocenę skutków uchwały dla biznesu oraz brak przeprowadzenia tzw. „testu proporcjonalności”.
Najważniejszy zarzut dotyczy jednak nierównego traktowania firm. Podczas gdy mieszkańcy Krakowa zachowują szersze możliwości korzystania ze starszych aut, przedsiębiorcy z ościennych gmin – dostawcy, firmy transportowe czy usługowe – zostaną odcięci od rynku obejmującego aż 61 proc. powierzchni miasta.
Rzecznik zaznacza, że nie walczy z samą ideą czystego powietrza, ale z formą jej wprowadzenia. W skardze zakwestionowano m.in. skrócenie vacatio legis z ustawowych 14 do zaledwie 7 dni.
Rybicka dodaje również, że kolejnym ważnym elementem skargi jest brak rzetelnej analizy skutków gospodarczych uchwały. – Rzecznik wskazuje, że w uzasadnieniu uchwały praktycznie nie przeanalizowano wpływu nowych przepisów na sektor MŚP – stwierdza.
Biuro uważa, że zwrócono uwagi, jakie koszty będę musieli ponieść przedsiębiorcy w związku z wymianą pojazdów czy też dodatkowymi opłatami za wjazd do strefy. – W skardze podkreślono, że tak istotna regulacja powinna zostać poprzedzona szczegółową oceną skutków społecznych i gospodarczych – tłumaczy Dagmara Rybicka.
Według rzecznika MŚP sąd powinien też zbadać, czy wprowadzenie alternatywnej SCT, m.in. na mniejszym obszarze miasta, spowodowałoby oczekiwany efekt ekologiczny.
Skargi wciąż w Krakowie
Z informacji uzyskanych w WSA w Krakowie wynika, że skargi nie zostały jeszcze przesłane do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Dokumenty trafią do stolicy najprawdopodobniej w czerwcu.