Opowieść muzyczna "Śpią wystawy" [Konkurs]

Katarzyna Francuz: Co według ciebie jest najważniejsze w waszym spektaklu i pracy nad nim?

Krzysztof Popiołek: Największej wartości szukałbym w tym, że wszystko jest autorskie: od muzyki przez teksty piosenek po tekst dramatyczny. Praca nad tymi elementami trwała dwa lata. Zależało nam na tym, aby połączyć w jednej sztuce studentów i absolwentów trzech krakowskich uczelni artystycznych, co do tej pory nie miało miejsca na taką skalę. Przy projekcie pracują soliści i muzycy z Akademii Muzycznej, twórcy z Akademii Sztuk Pięknych im. J. Matejki, a także z Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L. Solskiego oraz jej dwóch filii: bytomskiej i wrocławskiej.

To już dość sporo do połączenia. Daliście sobie radę?

Z pewnością okaże się to już niedługo. Natomiast cieszę się, że miałem okazję spotkać się przy pracy z tak wspaniałymi ludźmi. Z częścią zespołu realizatorów po raz kolejny, z innymi po raz pierwszy. Z choreografem, tancerzami – z Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu – ich praca jest nie do przecenienia! Nasze aktorki, Martyna Krzysztofik i Joanna Łaganowska, to absolwentki wydziałów aktorskich w Krakowie i we Wrocławiu. Z nimi gra Sławomir Maciejewski, który jest aktorem Teatru im. J. Słowackiego.

Wasz spektakl to opowieść muzyczna. Czego możemy spodziewać się w zakresie muzyki?

Mamy fantastyczną orkiestrę, muzyka jest grana na żywo, wspaniałe, pełne brzmienie. Obecność orkiestry na scenie wzmacnia wrażenia. Dyryguje Włoch Giuseppe Gimelli, zeszłoroczny absolwent AM. Wśród instrumentalistów, solistów i zespołu wokalnego mamy bardzo utalentowane osoby. Przygotowaniem wokalnym zajmuje się Sylwia Olszyńska, absolwentka krakowskiej AM, obecnie wykładowca na Akademii w Katowicach. I Lucija Mrzljak! Jej animacje w przepiękny sposób dopełniają wizualnie przestrzeń wydarzenia. Są bardzo plastyczne, razem z muzyką dają życie zwykłym przedmiotom. Nie mógłbym zapomnieć też o naszym podstawowym składzie, w którym spotykamy się nie po raz pierwszy: Martyna Lechman, Ania Wołoszczuk, Jonasz Sołtyk, Tomek Bałdyga. W sumie w projekcie bierze udział ponad 50 osób. Nie sposób w tym momencie wymienić wszystkich, wszystkim natomiast pragnę złożyć olbrzymie podziękowania za wspólną przygodę!

O czym będzie spektakl „Śpią wystawy”? Co chcecie przekazać? Dlaczego zdecydowaliście się na taki spektakl?

To jest w ogóle pytanie – co jest w nas takiego, że zajmujemy się teatrem i chcemy to robić dalej i dalej. Dlaczego jedne tematy nas interesują, inne z kolei zostawiamy. Wydaje mi się, że jest to zagadka dla nas samych. Nie byłoby dobrze, gdybym znalazł odpowiedź na to pytanie. Straciłbym coś bardzo dla mnie cennego. Ciekawość. „Śpią wystawy” to opowieść muzyczna. Opowiadamy, chcemy opowiadać. W tym wypadku używamy do tego bardzo różnych bodźców. Zdecydowałem się na działanie wieloma środkami: animacją, tańcem, muzyką instrumentalną, śpiewem. Każdy z nich w pewnym momencie przejmuje narrację.

Jakie postaci występują? Czego dotyczy fabuła?

Jest trójka głównych postaci. Mężczyzna – w kryzysie wieku i twórczości, kobieta – niekochana, samotna, chcąca zostać matką, a także dziewczynka – która postanawia któregoś dnia wejść do intrygującego domu. Nie chcę za dużo zdradzać. Cała fabuła ma swój początek w zaciekawieniu tym, jak to jest, że pewnego dnia decydujemy się wejść do jakiegoś miejsca i już stamtąd nie wychodzimy. Dlaczego znajdujemy miejsca, ludzi, z którymi wiążemy się na kolejne, powiedzmy, dwadzieścia lat naszego życia? Dlaczego zostajemy? Na co tam czekamy? Kiedy inni ludzie przestają być dla nas obcy, a kiedy z powrotem tacy się stają? Czy na pewno dzieciństwo się kończy? Nibylandia istnieje dopóki istnieje dziecko, które w nią wierzy. Każde spotkanie, każda osoba, każde miejsce – odkształcają nas bezpowrotnie.

Do kogo kierujecie sztukę, czy jest ona również dla dzieci?

Tak, zdecydowałem się na tak różnorodną formę również właśnie ze względu na najmłodszych widzów. To jest wyzwanie. Cieszę się, że mam ku temu okazję, bo zderzyć się z wyobraźnią dziecka to spotkać się z najbardziej wymagającym widzem. Dzisiejsi najmłodsi mają wyobraźnię bardzo przestrzenną, pobudzaną przez fabularne gry komputerowe, trójwymiarowe filmy. Staramy się znaleźć nową formę przekazu, nową formę dotarcia do tych młodszych widzów. To oczywiście nie zmienia faktu, że sztuka jest też jak najbardziej przeznaczona dla dorosłych. Akcja została poprowadzona w taki sposób, żeby dorośli i dzieci mogli odczytać znaczenia – każdy na swój sposób.

Gdzie można zobaczyć spektakl i kiedy?

Serdecznie zapraszam do Małopolskiego Ogrodu Sztuki. Premiera 7 czerwca. Gramy 8 czerwca o 17:00, 10, 11 i 12 czerwca o 12:00. Więcej informacji na: http://mos.art.pl/.

 

Mamy do rozdania trzy podwójne wejściówki na spektakl „Śpią wystawy”, dokładniej na premierę zaplanowaną na 7 czerwca. Prosimy zgłaszać się na adres: konkurs@lovekrakow.pl. Prosimy podawać swoje imię nazwisko. Na zgłoszenia czekamy do 4 czerwca. Zwycięzców poinformujemy drogą e-mailową.