Opóźniona rewitalizacja Bulwarów Wiślanych

Na początku roku urzędnicy zapowiadali, że wezmą się za rewitalizację Bulwarów Wiślanych. Ich modernizacja miałaby trwać cztery lata. Natomiast do 30 listopada 2015 roku miały zostać zamontowane nowe latarnie oraz przesunięte w inne miejsce ławki. – Nie zrobiliśmy nic – przyznaje Michał Pyclik z biura prasowego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Plany ze stycznia zakładały, że robotnicy pojawią się w maju na bulwarze Czerwieńskim, pomiędzy mostami Grunwaldzkim a Dębnickim oraz na bulwarze Kurlandzkim (między mostami Piłsudskiego a Kotlarskim).

W 2016 roku mieliśmy spacerować oświetlonymi bulwarami, a ławki, na których można odpoczywać, miały być odsunięte w stronę wałów, by zminimalizować ryzyko zderzenia rowerzystów z pieszymi. Zabezpieczone na ten cel było 2,5 mln złotych. Co udało się zrealizować z tych planów? – Nic – mówi Michał Pyclik z ZIKiT-u.

Termin minął, kto zawinił?

Wykonawca, czyli firma Włomex (zaoferowali za prace niecałe 2 mln zł), został wybrany trzy tygodnie temu i miał zakończyć inwestycję 30 listopada. – Jednak projektant nie wywiązał się z terminu i nie można rozpocząć prac – tłumaczy przedstawiciel miejskiej jednostki. – Zgodnie z umową wniosek miał być złożony w połowie września, jednak został odrzucony z uwagi na braki formalne. Obecnie projektant składa go ponownie – mówi Pyclik.

Na razie urzędnicy nie chcą orzekać, kto w tej sytuacji zawinił. – Po zakończeniu prac będzie możliwość oszacowania, czy opóźnienie wynikło z winy projektanta i czy jest możliwość naliczenia kar umownych, na poziomie 300 zł za każdy dzień zwłoki – twierdzi Michał Pyclik.

Urzędnicy chcą zacząć modernizację w 2016 rok. – Jak tylko otrzymamy pozwolenie na budowę, rozpoczniemy realizację – deklaruje przedstawiciel Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Jednak żadnej konkretnej daty nie chce podać.