Ostra reakcja Wisły w sprawie Łukasza Burligi
– Nie ma i nie będzie przyzwolenia na naruszanie dóbr osobistych pracowników klubu – napisała w oświadczeniu Wiśła Kraków. Burza wokół Łukasza Burligi rozpętała się po jego wypowiedzi po spotkaniu z Ruchem Chorzów.
„Musiałem go utemperować”
Łukasz Burliga zobaczył żółtą kartkę już w 6. minucie piątkowego meczu z Ruchem Chorzów (0:0). 27-letni obrońca ostro potraktował przy linii bocznej Kamila Mazka, pomocnik rywali. - Ostatnio powiedział [Mazek – przyp.red] że łatwo mu się mijało zawodników Wisły, więc musiałem od razu go utemperować – powiedział dziennikarzom zawodnik Białej Gwizdy.
Po tej wypowiedzi na głowę zawodnika posypały się gromy. Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu, na łamach śląsk.sport.pl jego zachowanie nazwał „bandyckim” i zapowiedział interwencję w Komisji Ligi. Komisja nie postanowiła jednak ukarać zawodnika. Srogo jednak potraktowała kiboli z Chorzowa, którzy w trakcie meczu odpalili race i rzucili ja na murawę, czym doprowadzili do przerwania rywalizacji na trzy minuty. Fani Ruchu dostali zakaz wyjazdów na dziesięć meczów.
Oświadczenie Wisły
W środę w obronie Łukasza Burligi wystąpiła Wisła. – Wisła Kraków stale wspiera rywalizację sportową w duchu fair play, pozostawiając ocenę boiskowych zdarzeń co do zgodności z przepisami kompetentnym do tego organom. Z poczucia obowiązku Zarząd Wisły Kraków SA stanowczo protestuje przeciwko obraźliwym publikacjom i komentarzom godzącym w dobre imię Łukasza Burligi, które ukazały się w ostatnich dniach po jego wypowiedzi po meczu Wisła Kraków - Ruch Chorzów. Nie ma i nie będzie przyzwolenia na naruszanie dóbr osobistych pracowników Klubu – czytamy na stronie internetowej Białej Gwiazdy.