Otworzyli nowy fragment obwodnicy Oświęcimia. Teraz czas na trudną operację

Kierowcy mogą już przejechać kolejnym fragmentem obwodnicy Oświęcimia. Był gotowy już wcześniej, ale na otwarcie musiał poczekać do zakończenia prac w innym miejscu. To jeszcze nie koniec inwestycji.

W poniedziałek po południu kolejny fragment obwodnicy Oświęcimia został udostępniony kierowcom. Można już skorzystać z odcinka o długości 2,8 km między rondem w Jedlinie a rondem w Pławach.

Do tej pory kierowcy korzystający z obwodnicy i drogi ekspresowej S1 napotykali ograniczenia. Z węzła Oświęcim można było dojechać jedynie do ronda w Jedlinie, bez możliwości jazdy dalej w stronę miasta.

– Takie rozwiązanie zostało przygotowane we współpracy z lokalnymi samorządami. Trasa S1 kończyła się na węźle Oświęcim, bez możliwości przejazdu w kierunku Bierunia. Układ dróg lokalnych nie był w stanie przyjąć takiej liczby samochodów, która mogłaby potencjalnie zjeżdżać z trasy S1, gdyby został udostępniony przejazd do miasta – tłumaczy Kacper Michna z małopolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Nowy układ drogowy

Otwarcie brakującego fragmentu S1 między Oświęcimiem a Bieruniem pozwoliło na udostępnienie również fragmentu obwodnicy Oświęcimia.

Nadal obowiązują jednak ograniczenia. Z nowej trasy mogą korzystać tylko pojazdy o masie do 3,5 tony.

Budowa obwodnicy Oświęcimia
Budowa obwodnicy Oświęcimia
GDDKiA

Obwodnica odciąży centrum

Nowa obwodnica ma wyprowadzić ruch tranzytowy poza centrum Oświęcimia. W ramach inwestycji powstaje trasa o długości około 9 km, z dwiema jezdniami i dwoma pasami ruchu w każdym kierunku.

Budowa rozpoczęła się w listopadzie 2022 roku i jest realizowana etapami. Wcześniej udostępniono już m.in. odcinki między ul. Zatorską i Jagiełły oraz fragment od ronda w Pławach do węzła Oświęcim. W grudniu kierowcy przejechali nowym mostem na Sole. W efekcie obwodnica ma już gotowe fragmenty po wschodniej i zachodniej stronie, ale wciąż brakuje połączenia pomiędzy nimi.

Nietypowa operacja pod torami

Najtrudniejszy fragment inwestycji wciąż jest w budowie. Chodzi o odcinek między rondem w Pławach a ul. Legionów, gdzie droga ma przejść pod linią kolejową Oświęcim – Czechowice-Dziedzice.

W tym miejscu powstaje specjalna konstrukcja, która zostanie wciśnięta pod czynne tory. To ogromny element o wadze 5,5 tys. ton i wymiarach kilkudziesięciu metrów.

Jak dotąd nikt w Polsce nie przeciskał tak dużych obiektów pod czynną linią kolejową
Kacper Michna

Operacja ma rozpocząć się w kwietniu. Cała obwodnica powinna być gotowa jesienią tego roku.

Inwestycja z ograniczeniami

Budowa obwodnicy jest prowadzona w szczególnych warunkach. Trasa przebiega w pobliżu terenów byłych niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych KL Auschwitz i KL Birkenau wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Z tego powodu projekt został dostosowany tak, aby ograniczyć wpływ inwestycji na otoczenie. Drogę osłonięto specjalnymi wałami ziemnymi, a zamiast wiaduktu nad torami zaplanowano przejazd pod linią kolejową.

Koszt całej inwestycji to ponad 467 mln zł, z czego znaczną część stanowią środki unijne.