Pandek znalazł nowy dom, śledztwo trwa. Będzie akt oskarżenia
W listopadzie 2024 roku Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami opublikowało filmik, na którym widać zakrwawionego kota. Zwierzak trafił w ręce KTOZ-u po tym, jak jego właściciel postanowił wymierzyć mu karę: za kradzież plasterka boczku. „Okaleczone, pocięte zwierzę, z odciętą połową języka, zostało zabezpieczone przez policję, a my zostaliśmy wezwani na miejsce. Walczymy o życie zwierzęcia i będziemy walczyć o sprawiedliwość dla niego! I tak, to wszystko miało miejsce w Krakowie. Naszym nowoczesnym mieście. Co trzeba mieć w głowie, żeby zrobić coś takiego?” – zastanawiali się inspektorzy KTOZ.
Sprawą zajęła się krakowska prokuratura. Właściciel kota usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi do 5 lat więzienia. 57-letni mężczyzna otrzymał dozór policji.
Jak się okazuje, śledztwo nadal trwa. – Referent sprawy opracowuje akt oskarżenia – przekazała nam prokurator Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Przypomnijmy, że kot Pandek przechodził rehabilitację. Obecnie ma się już dobrze. Co więcej, znalazł nowy dom.