Park czy lunapark? Zdania mieszkańców mocno podzielone. „To proces etapowy”
Wejście do parku od strony ul. Grzegórzeckiej ma być przestrzenią odpowiadającą na potrzeby rowerzystów. W projekcie zaplanowano w tym miejscu stojaki i stacje naprawcze do jednośladów. Tuż obok rozciąga się duży plac, na którym będą organizowane sąsiedzkie pikniki, lokalne targi lub też zjazdy foodtrucków.
Dalej, przy zejściu do przystanku kolejowego mają pojawić się kolejne stanowiska rowerowe.
To będzie centralna część
Katarzyna Opałka zaznacza, że centralną i największą częścią drugiego etapu Parku Kolejowego będzie rozbudowana przestrzeń sportowa z boiskiem wielofunkcyjnym, skateparkiem, strefą parkour, urządzeniami do street workoutu oraz miejscami do gry w koszykówkę i piłkę nożną, otoczona trybunami i strefami wypoczynku dla młodzieży.
– Projekt w 2026 r. będzie dalej procedowany, a kolejnym krokiem będzie uzyskanie pozwolenia na budowę – podsumowuje Ogrodniczka.
Infrastruktura kolejowa a park
– Szkoda, że projekt ignoruje funkcje transportowe. Stacja Kraków-Grzegórzki to obecnie trzecia pod względem natężenia ruchu stacja kolejowa w mieście. Potrzebuje przede wszystkim sprawnego powiązania z sąsiedztwem, w tym węzłami tramwajowymi, schodów ruchomych, wind od strony wschodniej oraz infrastruktury towarzyszącej, np. toalet – komentuje jedna z osób.
Do sprawy odniosła się Katarzyna Opałka, Ogrodniczka Miasta Krakowa. – Kwestie transportowe są dla nas bardzo ważne – podkreśliła.
Wylicza też, że w ramach przygotowania projektu wzięto pod uwagę dostępność i ruch pieszy oraz rowerowy.
– Przy zejściach zaprojektowano stojaki rowerowe i stacje naprawcze, przewidziana jest toaleta, czytelne ciągi komunikacyjne oraz ścieżka rowerowa, które porządkują i usprawniają funkcjonowanie tego obszaru – mówi Ogrodniczka Miasta Krakowa.
„To proces etapowy”
Katarzyna Opałka podkreśla, że park jest elementem większego, spójnego założenia dla Grzegórzek.
Dalej zapewnia też: – To proces etapowy. Prosimy jeszcze o cierpliwość.
Stoły do ping-ponga a zieleń
Jedna z komentujących pyta też Ogrodniczkę, w jaki sposób stoły do ping-ponga i stojaki rowerowe pomogą miastu w walce ze smogiem. – Ogromne zainteresowanie okolicznych mieszkańców to zieleń. Nie potrzeba nam tam stołów, ławek, przy których będą biesiadować okoliczni pijaczkowie. Smog nas zabija. Potrzebujemy zieleni – komentowała.
„To nie jest tradycyjne miejsce lokalizacji parków”
Ogrodniczka Miasta Krakowa przypomina, że teren pod estakadami, na którym powstaje Park Kolejowy, nie jest tradycyjnym miejscem lokalizacji parków. Wyjaśnia też, że zakres możliwego zazielenienia wynika z bardzo konkretnych wytycznych zarządcy terenu, czyli PKP.
– Zależało nam na maksymalnym wykorzystaniu potencjału zieleni, jednak nie otrzymaliśmy zgody m.in. na obsadzenie konstrukcji kolejowej pnączami ze względów bezpieczeństwa. Elementy te muszą pozostawać w pełni widoczne do regularnych kontroli technicznych prowadzonych przez kolejarzy – zaznacza.
Katarzyna Opałka podkreśla, że drugi etap parku jest kontynuacją pierwszego i również wprowadza dużą ilość zieleni w tej – bardzo trudnej – infrastruktury przestrzeni.
To się nie uda
Jeden z mężczyzn wyraził szczerą nadzieję, że drugi etap Parku Kolejowego będzie gotowy jeszcze w te wakacje.
– Na ten moment uzyskaliśmy decyzję ULICP. W tym roku konieczne jest jeszcze uzyskanie pozwolenia na budowę. Ale przyszłe wakacje … – komentuje Katarzyna Opałka.
Czy będą kolejne konsultacje?
Część mieszkańców pyta również o to, czy projekt drugiego etapu Parku Kolejowego będzie jeszcze poddany konsultacjom społecznym. Opałka w odpowiedzi na te prośby zaznaczyła, że projekt powstał w oparciu o wyniki konsultacji społecznych oraz był na bieżąco uzgadniany z zarządcą terenu w zakresie rozwiązań, które można wprowadzić na obszar kolejowy.
– Na tym etapie chcemy jak najszybciej przejść do realizacji inwestycji, dlatego nie zakładamy ponownych konsultacji – podkreśliła.
To będzie kosztowne?
– Tyle zieleni „pod dachem” będzie kosmicznie drogie w utrzymaniu. Zdecydowanie lepiej by się tam sprawdziły jakieś boiska dla dzieciaków, które nie wymagają podlewania. Poza tym, wzdłuż całego parku powinna iść bokiem – prosta, szeroka – droga rowerowa, a nie „esy-floresy” między pieszymi i dzieciakami – komentuje kolejna osoba.
Katarzyna Opałka zaznacza, że większość zieleni zlokalizowana jest w pasach przy estakadach, gdzie dociera woda opadowa. Podkreśla też, że znacząco ogranicza to koszty podlewania i utrzymania.
– Pozostała część zieleni będzie utrzymywana w podobny sposób jak w pierwszym etapie parku, przy czym jej zakres jest mniejszy, ponieważ w tej części parku pojawia się więcej funkcji sportowych i rekreacyjnych: boiska, skatepark oraz przestrzenie wielofunkcyjne – wylicza.
Opałka odniosła się również do zarzutów skierowanych w stronę ścieżki rowerowej. – Ma prosty, czytelny przebieg, zapewnia połączenia komunikacyjne w układzie poprzecznym i została uzgodniona z Zespołem ds. Infrastruktury Rowerowej Miasta Krakowa.
Pozytywne głosy
Nie brakuje również pozytywnych opinii – choć w znacznej mniejszości. Mieszkańcy komentują m.in. że skatepark w tym miejscu to bardzo dobry pomysł.
– Pierwszy park obok Hali Targowej jest super, więc czekamy na kolejny z niecierpliwością – dodaje kolejna osoba.
– Obiektywnie bardzo dobry projekt, dobra kontynuacja obecnego. Jest to jedna z ciekawszych propozycji od lat w mieście. Doceniam kolejny skatepark, jedna rzecz - tym razem niech będą ścieżki rowerowe bo tam brakuje. Brawo! – dodaje jeden z mieszkańców.