Parki XXL zamiast "wyrobów zielonopodobnych"

Łukasz Gibała i jego kandydaci do rady miasta zapowiadają powstanie czterech parków XXL: w Dolinie Prądnika, w kamieniołomie Liban, na Słonej Wodzie oraz przy ul. Kopernika.

Gibała i jego ludzie mówili o krakowskiej zieleni przed parkiem na Kurdwanowie, który ich zdaniem jest w opłakanym stanie.

– Punktowe inwestycje miejskie, takie jak Smoczy Skwer czy siłownie, nie zmieniają smutnego charakteru tego miejsca. Straszą dziurawe alejki, brak oświetlenia czy koszy na śmieci. Kilka dni temu do rady dzielnicy wpłynęło pismo, z którego wynika, że wyczekiwany przez mieszkańców remont nie dojdzie do skutku. Nie będzie więc nowych ławek i alejek. Nie będzie też wymarzonej fontanny. Na terenie całego Krakowa powstają za to parki... kieszonkowe – mówił Jarosław Kajdański, kandydat na radnego Dzielnicy XI z komitetu „Kraków dla Mieszkańców”.

„Wieloletnich zaniedbań nie schowa się w kieszeni”

W ostatnich tygodniach w naszym mieście otwarto kilka parków kieszonkowych. –Te kieszonkowe mikro-parki są urocze, to dobrze, że powstają, ale one są parkami tylko z nazwy– uważa Anna Diakowicz, kandydatka na radną. – Co z remontem parku Kurdwanów? Co z remontem parku Duchackiego, na który czekamy od 11 lat? Co z remontem Parku Jordana, na który czekamy od aż 12 lat? I wreszcie: kiedy zacznie się budowa parku Zakrzówek i parku przy ul. Karmelickiej? – pyta Diakowicz. Jej zdaniem to właśnie parki, których potrzebują krakowianie.

Czas na parki w wersji XXL

– Parki kieszonkowe, a w zasadzie zielone skwerki są listkiem figowym, który ma zasłonić trwającą od dawna degradację krakowskiej zieleni – uważa Mariusz Waszkiewicz, prezes Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody i kandydat do rady miasta. Jego zdaniem powołanie w 2015 roku na wniosek organizacji pozarządowych i mieszkańców Zarządu Zieleni Miejskiej było pierwszą dobrą decyzją Jacka Majchrowskiego w 13-letniej wówczas historii sprawowania władzy.

– Ale działania urzędników tej jednostki nie przykryją wieloletnich zaniedbań w dziedzinie zieleni. Czas na dużo odważniejsze kroki – dodaje Waszkiewicz. Wraz z Łukaszem Maśloną postuluje stworzenie parków XXL.  – Wzorem Central Parku w Nowym Jorku, będą one służyć tysiącom mieszkańców i w odróżnieniu od parków kieszonkowych – będą parkami nie tylko z nazwy – mówi Waszkiewicz. Waszkiewicz chciałby, aby powstały cztery takie tereny zielone:

Park Dolina Prądnika – 70 hektarów

Park Wesoła – 14 hektarów

Park Krzemionki – 50 hektarów

Park Słona Woda – 15 hektarów

Kandydaci KWW „Kraków dla Mieszkańców” chcą wykorzystać także wyjątkowo atrakcyjne ekologicznie tereny wzdłuż rzek i tworzyć parki rzeczne. Oprócz tego postulują powołanie funkcji ogrodnika miejskiego, który będzie pomagał mieszkańcom przy tworzeniu ogródków pod ich blokami czy kamienicami, będzie też człowiekiem pierwszego kontaktów w przypadku wszelkich pytań dotyczących zieleni, planowanych wycinek itp.