Pięć miesięcy na start miejskich rowerów [VIDEO]
Aż pięć miesięcy może mieć wybrany operator na uruchomienie systemu miejskich rowerów. Firmy, które zaoferują wcześniejszy start, dostaną dodatkowe punkty w postępowaniu. By je uzyskać, wystarczy jednak zaoferować we wcześniejszym terminie sto rowerów.
Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu pokazał w czwartek, w jaki sposób oceniane będą firmy, które walczą o koncesję na dostawę i obsługę miejskich rowerów. Te warunki zostały im już oficjalnie przedstawione, a teraz – do 13 kwietnia – firmy mają czas na złożenie ofert.
Głównym kryterium przy wyborze operatora będzie cena, którą miasto będzie musiało zapłacić za funkcjonowanie jednego roweru w ciągu jednego miesiąca. To jednak tylko 51% oceny. Sporo, bo 30% zajmuje ocena deklarowanego rozwoju systemu. Z tego 20 można otrzymać za liczbę oferowanych rowerów, a 10 – za wcześniejsze uruchomienie pilotażu.
To ma być zapowiadany przez urzędników pomysł na to, by z rowerów można było korzystać jeszcze przed wakacjami. – Punktujemy jak najszybszy start roweru publicznego – deklaruje Marcin Wójcik, oficer rowerowy w ZIKiT. Pilotaż to jednak nie to samo, co zwykłe działanie systemu: musi objąć minimum 100 rowerów.
Dwa dni testów
Wójcik mówi, że postępowanie koncesyjne jest już na końcowym etapie. Do 13 kwietnia do godziny 12 firmy muszą dostarczyć wszystkie potrzebne dokumenty oraz po dwa rowery do testów. – Dla nas jest to podstawa, by stwierdzić, że to jest rzeczywiście to, czego wymagamy – tłumaczy.
Na samą weryfikację ofert i sprawdzenie rowerów potrzeba zdaniem urzędników tylko dwa dni. Jeśli więc wszystko pójdzie zgodnie z planem, 15 kwietnia ma być dniem, w którym poznamy zwycięzcę postępowania. Po tym czasie ma zostać podpisana umowa i od tego czasu zacznie się liczyć czas na realizację jej warunków. Maksymalnie może to być aż pięć miesięcy.
O tym, co będzie oferować rower miejski po planowanych zmianach, opowiada w materiale ZIKiT Marcin Wójcik, oficer rowerowy: