Pieniądze na utrzymanie zimowe nie znikają
Nie wiadomo, czy można już mówić o ociepleniu klimatu, ale na pewno zimy stają się znacznie łagodniejsze niż kilka czy kilkanaście lat temu. Niesie to ze sobą jeden plus: miasto oszczędza na utrzymaniu zimowym. Jednak radni chcą się dowiedzieć, co się dzieje z niewykorzystanymi środkami.
Dowód? W sezonie 2012/2013 z kasy miasta poszło na odśnieżanie i posypywanie dróg i chodników 30 milionów złotych. MPO musiało wnioskować do prezydenta o dodatkowe środki na ten cel. Natomiast rok późnej do połowy stycznia na walkę ze skutkami zimna i opadów wydano „tylko” 2 miliony złotych. Ostatecznie poszło ponad 10 przy 25 milionach zarezerwowanych na ten cel. To, co zostało przeznaczono na letnie utrzymanie i sprzątanie miasta.
Radny PO Wojciech Wojtowicz na środowej sesji rady miasta zapytał prezydenta jak to wygląda w tym sezonie. – Czy umowy podpisane z firmami, które utrzymują drogi w okresie zimowym, są skonstruowane w ten sposób, by w czasie ciepłych dni miasto mogło zaoszczędzić pieniądze? – zastanawiał się polityk.
– W tym momencie wydaliśmy 7,5 miliona złotych – informuje Piotr Odorczuk, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. – Natomiast pieniądze, które mamy zarezerwowane, są wydawane na takie prace jak sprzątanie czy zamiatanie, których się nie wykonuje podczas zimy. Używamy ich po prostu do czegoś innego. Nie znikają one i nie są przeznaczane na inne zadania – tłumaczy.
Ile jeszcze pieniędzy miasto będzie musiało wydać na walkę z lodem i śniegiem? Tego oczywiście przewidzieć się nie da. – Za jedną porządną akcję odśnieżania można zapłacić nawet 2 miliony złotych. Zima naprawdę może kosztować bardzo różnie – podkreśla Piotr Odorczuk.