Pierwsza bramka nie ustawia Wiśle meczu. Do tego wstydliwy bilans przy Reymonta

Piłkarze Wisły w tym sezonie otwierali wynik dziewięciu spotkań, ale wygrali zaledwie dwa z nich. W czterech ostatnich wywalczyli dwa punkty.

Wyświechtane powiedzenie "pierwsza bramka ustawiła mecz" bardzo rzadko sprawdza się w tym sezonie podczas spotkań Białej Gwiazdy. W 13 ligowych i jednym pucharowym spotkaniu piłkarze Wisły aż osiem razy pierwsi strzelali gola, ale zaledwie dwa razy udało im się dowieźć wygraną. Tak było w meczach ze Stalą Mielec (6:0) i Podbeskidziem Bielsko-Biała (3:0), czyli beniaminkami. Dwóch przeciwników (Cracovia i Pogoń Szczecin) podzieliło się z krakowianami punktami, a KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (w Pucharze Polski), Lechia Gdańsk, Warta Poznań, Zagłębie Lubin i w sobotę Legia Warszawa najpierw ich dogoniło, a potem przypieczętowało zwycięstwo.

Obejmują prowadzenie i je tracą

Wisła jest jedną z czterech drużyn ligi, które otwierały wynik w ośmiu meczach. Identycznie miały Legia Warszawa Pogoń Szczecin i Śląsk Wrocław. Różnica jest taka, że podopieczni Petera Hyballa zajmują 13. miejsce, a pozostałe drużyny 1., 4., i 6. Legia wygrała bowiem aż siedem takich meczów (22 na 24 możliwe punkty) i jest na dobrej drodze do kolejnego mistrzostwa.