Pierwszy taki w Polsce. „To ma być miejsce inne niż istniejące parki w Krakowie”
– Wiosną postanowiliśmy uruchomić obywatelską inicjatywę uchwałodawczą w sprawie zabezpieczenia siedlisk gatunków chronionych i utworzenia parku przyrodniczego Ptasi Raj – mówi Paulina Poniewska przewodnicząca Komitetu Uchwałodawczego.
Jeszcze na początku roku została założona grupa na Facebooku pn. „Kanał Krakowski w całości parkiem”. Jej stworzenie miało na celu zrzeszenie mieszkańców, którym zależy na tym terenie i włączenie ich do wspólnego działania w tej sprawie.
– 24 lipca uruchomiliśmy zbieranie elektronicznych podpisów. W ciągu kilku dni udało nam się zebrać prawie 500 głosów, a to był środek wakacji! Dodam, że potrzebowaliśmy poparcia 300 mieszkańców Krakowa, którzy są zameldowani w Krakowie i mają czynne prawo wyborcze. Szybko zamknęliśmy zbieranie głosów, bo zależało nam, aby nasz projekt trafił pod obrady Rady Miasta Krakowa we wrześniu lub październiku – wylicza Poniewska.
Mieszkańcy Krakowa nie znają tego miejsca
Przewodnicząca Komitetu Uchwałodawczego mówi nam, że problemem nie było zachęcenie ludzi do poparcia tej inicjatywy. – Zderzyliśmy się jednak z tym, że mieszkańcy Krakowa nie znają tego miejsca. Mało kto wie o istnieniu Bagrów Ludwinowskich, a przecież to 20 minut spacerkiem z Wawelu – zaznacza.
Gdzie dokładnie miałby powstać?
Park przyrodniczy Ptasi Raj miałby powstać na obszarze zielonej rezerwy pod Kanał Krakowski, od ul. M. Konopnickiej do ul. Kapelanka oraz przyległych Bagrów Ludwinowskich do wałów Wilgi – z wykluczeniem już zabudowanych działek oraz części ogródków działkowych od strony ul. M. Konopnickiej.
Mieszkanie dla kilkudziesięciu gatunków
Na tym obszarze można spotkać aż 73 gatunki ptaków: cyrankę, głowienkę, bączka, ślepowrona, czaplę siaą, zimorodka, grubodzioba, wilgę, czeczotkę, dzwońca, kilka gatunków dzięciołów, cierniówkę, pustułkę czy krogulca.
– Co ciekawe, większość z nich – bo aż 63 – jest pod ścisłą ochroną, a 5 z nich wymaga czynnych działań ochronnych. To naprawdę sporo, zwłaszcza, jeśli porówna się to z całym Krakowem, gdzie występuje około 226 gatunków. Innymi słowy, taki mały kawałek zieleni w centrum miasta, otoczony zabudową, skupia w sobie całą reprezentację prawie jednej trzeciej krakowskiej awifauny – podkreśla Poniewska.
Oczywiście można tu też spotkać bobra, borsuka, wiewiórki i dziki. Jest tez kilka gatunków żab, ropuch czy też zaskroniec.
Kluczowa ochrona dzikiej przyrody
Dla pomysłodawców jego utworzenia kluczowe jest, aby był to park przyrodniczy, w którym ochrona dzikiej przyrody będzie priorytetem. – To ma być miejsce inne niż istniejące parki w Krakowie – mówi Paulina Poniewska.
Tak, jak zaznaczała w trakcie swojego wystąpienia na sesji Rady Miasta Krakowa, w ramach parku wydzielone byłyby standardowe strefy jak parkowa z wytyczonymi alejkami czy częściowo urządzona z placem zabaw i rekreacją dla dzieci.
– Najważniejszą i największą strefą byłaby „ptasia enklawa” z ograniczonym dostępem ludzi w okresie lęgowym, w której ptaki i inne gatunki zwierząt mogłyby w spokoju gniazdować i wychowywać młode. Zasięg tej strefy powinien zostać określony przez przyrodników m.in. ornitologów, herpetologów – a nie projektantów krajobrazu – wyjaśnia Poniewska.
Pierwszy taki park w Polsce
– Jest szansa stworzyć pierwszy w Polsce park przyrodniczy w samym centrum miasta, w którym odda się kawałek terenu dzikiej przyrodzie i „ona będzie tam rządzić”. I to 20 minut spacerkiem od Wawelu. Zaryzykuję stwierdzenie, że nie jest dużo takich miast w Europie, które będą się mogły takim miejscem pochwalić – mówi.
To dopiero początek pracy
W środę, 8 października na sesji Rady Miasta Krakowa nad uchwałą obywatelską głosowało 40 radnych: 32 zagłosowało za, 1 przeciw, 3 osoby wstrzymały się od głosu, a 4 nie wzięły udziału w głosowaniu. Uchwała została przyjęta większością głosów.
– Nasza uchwała jest malutkim krokiem na drodze utworzenia Parku Ptasi Raj. Teraz czekamy na projekt Planu Ogólnego, który ostatecznie potwierdzi zapisy Studium, że ten teren pozostanie zielonym, bez możliwości zabudowy. Kolejnym i najważniejszym krokiem będzie wpisanie utworzenia Parku Ptasi Raj przez Zarząd Zieleni Miejskiej do swoich planów strategicznych, a miasto zagwarantuje w budżecie fundusze na wykup terenów od prywatnych właścicieli – tłumaczy Paulina Poniewska.
„Nie ma ryzyka, że trzeba będzie płacić odszkodowania”
Miejska aktywistka dodaje, że we wszystkich dokumentach planistycznych teren Kanału Krakowskiego oraz Bagrów Ludwinowskich jest przewidziany pod zieleń.
– Dlatego nie ma ryzyka, że trzeba będzie płacić odszkodowania prywatnym właścicielom. W Krakowie często kwestie finansowe są przeszkodą przy wykupie gruntów pod parki. W tym przypadku działki nigdy nie były przeznaczone pod inwestycje, więc ich ewentualny wykup będzie dużo tańszy niż w przypadku terenów inwestycyjnych – a odszkodowania w ogólnie nie wchodzą tu w grę – podsumowuje.