Pijany krakowianin i bomby. Postawił na nogi gdańskie służby
65-letni mieszkaniec Krakowa zadzwonił we wtorek na numer alarmowy, twierdząc, że na stadionie w Gdańsku znajduje się sześć bomb. Zgłoszenie okazało się głupim żartem mężczyzny, który miał w organizmie 2,5 promila alkoholu.
Mężczyzna zażądał, by na miejscu pojawiły się „telewizje”. Zgłoszenie zmobilizowało znaczne siły służb, które zajęły się sprawdzaniem informacji. Gdański stadion został dokładnie przeszukany. Jednocześnie policjanci rozpoczęli ustalanie osoby, która zadzwoniła z informacją o bombach, których nie było. Okazało się, że to 65-letni mieszkaniec Krakowa. Był kompletnie pijany. Siedząc w swoim mieszkaniu, nie spodziewał się zupełnie wizyty funkcjonariuszy.
Mężczyzna może usłyszeć zarzut fałszywego zawiadomienia o nieistniejącym zagrożeniu (art. 224 a kk), za co grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
Okoliczności zdarzenia ustalają policjanci wydziałów kryminalnego i dochodzeniowo-śledczego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. Postępowanie w tej sprawie jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód.