Piłkarska jesień. Komu laurka, komu reprymenda?
Nasi zawodnicy w ekstraklasie zagrają do końca roku jeszcze sześć spotkań, ale właśnie jesteśmy na półmetku sezonu zasadniczego. Jest dobrze, ale Cracovii i Wiśle szampany radzimy schować głęboko w lodówce.
Na trzecim miejscu jest Cracovia. Od kwietnia przy ulicy Kałuży trwają tłuste lata. Trener Jacek Zieliński zbiera owoce tego, co zasiał. A nie miał łatwo, bo po Robercie Podolińskim przejmował raczej zachwaszczony ugór niż dobrze uprawione pole. I choć czasem pojawiają się jeszcze mniejsze lub większe chwasty w postaci błędów w obronie czy porażek, to w Pasach nikt nie narzeka. Dziś Cracovia ma 24 punkty i jest o krok od półfinału Pucharu Polski. Chciało by się powiedzieć: chwilo trwaj!
Dwa oczka mniej ma Wisła. – To zespół zagadka – stwierdza jej były napastnik Tomasz Frankowski. I ma rację, bo trzeba być jasnowidzem, by przewidzieć, jak zaprezentuje się zespół Kazimierza Moskala. Biała Gwiazda ma problemy ze skutecznością i potrafi zrażać kibiców trzema bezbramkowymi remisami z rzędu u siebie. Jednak jak się rozstrzela, to ładuje niczym z armaty.
Na zespół wpływ mają ogromne problemy zadłużonego klubu. Gdyby nie aż osiem remisów, pozycja w tabeli, byłaby dużo lepsza. Szóste miejsce i dwa punkty straty do podium to jednak dobry wynik. Oby tylko klub poradził sobie organizacyjnie, bo co chwilę wypadają kolejne trupy z szafy.
Odżył Cetnarski, Budziński cały czas zagubiony
– Jacek Zieliński to klasowy trener. Znalazł wspólny język z zawodnikami i wszystko zagrało. Pasy w pucharach? Czemu nie? Ale do tego daleka droga. Najlepiej robić krok po kroku – mówi trener Marek Motyka, były zawodnik Wisły i Cracovii.
W Cracovii na pochwały zasługuje wielu zawodników, ale szczególnie dobre wrażenie robią pomocnicy: Mateusz Cetnarski i Damian Dąbrowski. – Wielu Cetnarskiego już skreśliło, znalazł się na zakręcie. Potem przyszła choroba, ledwo się z tego wygramolił, ale teraz to absolutny top ligi i kandydat do kadry. Adam Nawałka na pewno ma go na oku. Podobnie jak Damiana Dąbrowskiego. Jest młodszy i robi ogromne postępy. Kiedyś Wojciech Stawowy w awaryjnych sytuacjach ustawiał go na stoperze, co nie kończyło się dobrze. W odbiorze, wyprowadzeniu piłki jest dziś świetny – mówi nasz rozmówca.
Mateusz Cetnarski w obecnych rozgrywkach zdobył już sześć bramek i zaliczył cztery asysty. Jest drugi w klasyfikacji kanadyjskiej, tuż za Nemanją Nikoliciem z Legii Warszawa. – To mój najlepszy sezon. Oby tak dalej – cieszy się urodziny w Kolbuszowej zawodnik.
Na minus w Pasach spisuje się z kolei Marcin Budziński. Lata lecą, a 25-latek wciąż nie może ustabilizować formy. – Strzeli pięknego gola, a potem znika na kilka meczów. Nie wiem, czy stać go na równą rundę. To chyba kwestia psychiki – analizuje Marek Motyka.
Obrona na plus. Cywka? Bez komentarza
Obok Korony Kielce, Biała Gwiazda ma najlepszą obronę w lidze. 13 straconych bramek to zasługa całego bloku defensywnego. – Bardzo dobrze broni Radosław Cierzniak, wszystko w ryzach trzyma Arkadiusz Głowacki. Z kolei Boban Jović, Richard Guzmics, Łukasz Burliga czy Maciej Sadok nie odstają. Dla mnie to najlepsza formacja obronna w ekstraklasie – podkreśla Marek Motyka
Na minus? Na pewno nieregularność Pawła Brożka, ale jest w ekipie z Reymonta dużo większe rozczarowanie: Tomasz Cywka. – Wydawało się, że doświadczenie zdobyte w Anglii spokojnie wystarczy na ekstraklasę. Nie wiem, która pozycja najbardziej mu pasuje. Trudno tego piłkarza rozgryźć – przyznaje legenda Wisły.