Piłkarz Wieczystej ujawnia: Pisali do mnie kibice Cracovii
Dwa ciosy w derbach
W historycznych pierwszoligowych derbach pomiędzy Wieczystą i Wisłą był remis 1:1. W doliczonym czasie przed przerwą trafił Austriak Stefan Feiertag, a tuż przed ostatnim gwizdkiem Wiktor Biedrzycki. Piłkarze Białej Gwiazdy zaatakowali prawą stroną. Rezerwowy Filip Baniowski na krótkim dystansie wyprzedził bocznego obrońcę Kamila Pestkę i dośrodkował spod linii końcowej, a dalej swoje zrobili Kacper Duda i Biedrzycki.
– Po takiej końcówce, oceniając na gorąco, mamy niedosyt wynikowy. Wisła przeważała, ale zabrakło nam 30 sekund do wygranej. Trzeba jednak szanować ten punkt z perspektywy całego sezon – ocenia krakowianin.
Dominacja Białej Gwiazdy
Mówi o tym, co widzieli wszyscy, że w drugiej połowie mieli szczęście, nie tracąc wcześniej gola, bo Wisła wykreowała wiele sytuacji pod bramką Antoniego Mikułki.
Kibice Cracovii motywowali
Wcześniej zaglądał na stadion przy ulicy Reymonta jako gracz Cracovii, w której spędził najwięcej lat. Nie ukrywa, że buzowały w nim derbowe emocje. – Czy kibice Cracovii jakoś specjalnie mnie mobilizowali? No napisało do mnie sporo osób – zdradza 27-latek.
Wieczysta w tym meczu zawiodła. Jej kibice i piłkarscy fani spodziewali się po wiceliderze znacznie więcej. Być może z rytmu wybiło ich nieco spóźnienie na stadion. Ich autokar stanął w korkach i mecz został przełożony z godziny 19:00 na 19:15.
Pestka chwalił okoliczności, w jakich przyszło rywalizować zawodnikom. W dzień powszedni na derby w drugiej klasie rozgrywkowej wybrało się niemal 32 tys. osób. – Atmosfera była ekstraklasowa, liczbowo też. Naprawdę fajny mecz – kończy.